Juergen Klopp w sobotę ostatni raz poprowadzi Borussię Dortmund w Bundeslidze. Szkoleniowiec będzie miał okazję pożegnać się z dortmundzkimi kibicami w najlepszy możliwy sposób, jakim byłoby wywalczenie siódmego miejsca gwarantującego udział w eliminacjach do Ligi Europy.
To był dziwny sezon – zdaje się myśleć Juergen Klopp
Gracze Kloppa mają przed sobą ostatnie ligowe starcie, a ich przeciwnikiem na Signal Iduna Parku będzie drużyna z drugą najgorszą obroną w lidze. Nie znaczy to jednak, że dortmundczycy staną w szranki z outsiderem. Wręcz przeciwnie – ich rywalem w walce o przepustkę do Europy będzie sąsiadujący z nimi w tabeli Werder Brema.
Wygrana bądź remis z bremeńczykami zapewni Borussii start w eliminacjach do Ligi Europy. Gracze BVB – jeśli zajmą na koniec siódmą lokatę, a potem przegrają finał Pucharu Niemiec – będą się bić o fazę grupową. Jeśli natomiast uda im się pokonać w ostatnim meczu DFB-Pokal VfL Wolfsburg – udział w niej będą mieli zagwarantowany. Tym sposobem Klopp otrzymał od losu dwie idealne – jeżeli można tak powiedzieć w kontekście wywołującego sprzeczne odczucia sezonu – okazje na pożegnanie się z zespołem. Ostatni mały sukces z ekipą może wywalczyć także kończący karierę Sebastian Kehl.
– Gdy jechaliśmy do Bremy, nikt nie przypuszczał, że w rewanżu zagramy o Ligę Europy – mówi szkoleniowiec BVB przed ostatnią kolejką. – Świat się nie zawali, jeśli nie podołamy, ale byłoby po prostu piękniej – dodaje pełen nadziei.
Jedynym polskim akcentem może być występ Łukasza Piszczka. Nie należy jednak spodziewać się, że polski obrońca znajdzie się w podstawowym składzie ekipy Kloppa. Jakub Błaszczykowski dochodzi do zdrowia, ale najprawdopodobniej wróci dopiero na finał Pucharu Niemiec.
Pierwsza odsłona boju o Ligę Europy w sobotę o 15:30. O tej samej godzinie rozegranych zostanie pozostałych osiem spotkań ostatniej serii gier.
Na własnym boisku Bayern Roberta Lewandowskiego będzie się starał przerwać fatalną passę trzech ligowych porażek z rzędu. Polak zapowiadał – choćby w rozmowie z PN – walkę o koronę króla strzelców, ale marzenia to chyba będzie musiał odłożyć na kolejny sezon. Chociaż – dopóki piłka w grze, wszystko jest możliwe. Do prowadzącego Alexandra Meiera snajperowi bawarskiej drużyny brakuje trzech goli.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.