Kibice Legii Warszawa w Madrycie starli się przed stadionem z hiszpańską policją, ale – jeśli wierzyć doniesieniom „tvn24” – stołeczny klub może uniknąć kary. Zdarzenia z okolic Santiago Bernabeu nie zostały odnotowane w protokole UEFA.
Kibice Legii na stadionie dopingowali jak należy, ale część z nich przed meczem uczestniczyła w bitwie z policją (foto: C. Musiał)
Dla warszawskiego klubu Champions League to nie tylko ogromny zysk finansowy. Legia ma problem z kibicami, których część podczas spotkania z Borussią starała się doprowadzić do konfrontacji z fanami z Niemiec. Za nieprawidłowości przy organizacji meczu UEFA ukarała Wojskowych zamknięciem stadionu na starcie z Realem (2 listopada).
Wydawało się, że to nie jedyny problem klubu. Przed wtorkowym spotkaniem z Królewskimi w Madrycie kibice Legii bili się z hiszpańską policją. Dziennikarze „sport.tvn24.pl postanowili zapytać UEFA, czy warszawianom grozi wykluczenie z Ligi Mistrzów.
Biuro prasowe europejskiej centrali poinformowało: „O niczym nie wspomniano w oficjalnych raportach. Proszę pamiętać, że wszystkie incydenty mające miejsce poza granicami stadionów, nie znajdują się w jurysdykcji UEFA”.
Należy jednak wziąć pod uwagę, że nie jest to oficjalne stanowisko federacji, tym samym nie ma mocy prawnej. Komisja Dyscyplinarna wciąż nie wszczęła postępowania przeciwko Legii i nie wiadomo, czy w ogóle zamierza.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.