Najlepsze teksty w „PN” 2016. TOP 10 – napastnicy wykreowani w Ajaksie
Jeżeli jakiś
napastnik sprawdził się w drużynie Ajaksu Amsterdam, może liczyć na podpisanie
kontraktu z dobrym klubem z innego kraju. Tak ostatnio stało się w przypadku
Arkadiusza Milika, który przeniósł się
za 32 miliony euro do włoskiego Napoli.
Tylko od
reprezentanta Polski teraz zależy, czy to czego nauczył się w Holandii
potwierdzi na boiskach Serie A. Przez dwa lata spędzone w Ajaksie strzelił w
Eredivisie 32 gole, a poprzedni sezon zakończył nie tylko jako najlepszy
strzelec drużyny, ale był trzecim snajperem całych rozgrywek. Poniżej
prezentujemy ranking wybitnych graczy ataku, którzy wypłynęli z Amsterdamu w
wielki świat.
10. WIM KIEFT.
Wychowanek klubowej szkółki piłkarskiej miał zaledwie dwadzieścia lat, gdy jako
zawodnik Ajaksu w sezonie 1981-82 wywalczył Złoty But dla najlepszego strzelca
lig europejskich. Rok później został sprzedany do włoskiego klubu Pisa, ale
trzeba pamiętać, że w tamtych czasach w drużynach Serie A mogło grać tylko po
dwóch obcokrajowców. Zespół nie był jednak zbyt mocny i balansował między
pierwszą a drugą ligą, zresztą Holender był skuteczniejszy, grając w niższej
klasie rozgrywkowej. Po trzech latach w Pisie, na sezon 1986-87 wylądował w
Torino. Wciąż nie mógł się jednak pochwalić taką skutecznością jak w Holandii,
więc dał się skusić na powrót do Eredivisie, co było znakomitym posunięciem,
gdyż rok 1988 okazał się najlepszy w jego karierze. W barwach PSV Eindhoven
zdobył Puchar Mistrzów i został królem ligowych strzelców, a z reprezentacją
Holandii triumfował w Euro ’88. Wprawdzie nie był zawodnikiem podstawowego
składu, ale zdobył jedną z najważniejszych bramek dającą zwycięstwo w meczu
grupowym nad Irlandią, które dało awans do półfinału. W roli dżokera był także
na mundialu w 1990 roku oraz dwa lata później na mistrzostwach Starego
Kontynentu, gdy pomarańczowi odpadli w półfinale. Karierę zakończył w PSV, bo
kolejny zagraniczny wypad, tym razem do francuskiego Girondins Bordeuax,
również nie okazał się sukcesem.
9. KLAAS-JAN
HUNTELAAR. Gdy przyszedł do Ajaksu, miał 22 lata i za sobą nieudane podejście
do pierwszego zespołu PSV Eindhoven. Mógł się jednak także pochwalić koroną
króla strzelców drugiej ligi w barwach AGOVV Apeldoorn. Do Amsterdamu
sprowadził się w połowie rozgrywek 2005-06 z siedemnastoma golami strzelonymi
dla Heerenveen. W nowym zespole dołożył 16 bramek i pierwszy raz w karierze
został najlepszym snajperem Eredivisie. Dwa lata później ten wyczyn powtórzył,
zdobywając bramki tylko dla Ajaksu. Natomiast na początku 2009 roku odszedł do
Realu Madryt. W Hiszpanii wytrwał jednak zaledwie kilka miesięcy i przeniósł
się do włoskiego Milanu, gdzie też nie potrafił się zaaklimatyzować. Teraz
rozpoczął siódmy sezon w barwach niemieckiego Schalke. Najlepiej mu się wiodło
tam w sezonie 2011-12, gdy został królem strzelców Bundesligi. Z reprezentacją
Holandii zdobył srebrny medal na mundialu w 2010 roku oraz brązowy cztery lata
później. W żadnym z tych turniejów nie był zawodnikiem wyjściowej jedenastki,
ale gole strzelał w obu. W finałach Euro 2008 i 2012 też selekcjonerzy
specjalnie na niego nie stawiali.
8. JARI LITMANEN. Fin
był wszechstronnym piłkarzem, mógł grać na kilku pozycjach, najczęściej był
jednak ofensywnym pomocnikiem albo środkowym napastnikiem. Do Ajaksu trafił
jako dwudziestojednolatek, a już po dwóch latach, w sezonie 1993-94 został
królem strzelców Eredivisie. W kolejnym z klubem z Amsterdamu triumfował w
Lidze Mistrzów, a jego wkład w sukces musiał być wielki, skoro w plebiscycie o
Złotą Piłkę za rok 1995 zajął trzecią lokatę. W następnym roku strzelił
natomiast gola w spotkaniu finałowym LM z Juventusem, ale Ajax przegrał w
rzutach karnych. W 1999 roku odszedł do Barcelony, ale tam nie potrafił się odnaleźć,
podobnie było też w Liverpoolu, w obu słynnych drużynach spędził po półtora
sezonu. Zdecydował się więc na powrót do Amsterdamu, a potem ruszył w wędrówkę
po Europie, w ojczyźnie grał w rodzinnym Lahti i HJK Helsinki, także w
szwedzkim Malmoe, niemieckiej Hansie Rostock i angielskim Fulhamie. Z 32 golami
jest najskuteczniejszym strzelcem w historii kadry Finlandii.
7. JOHNNY REP. Zdążył
załapać się do wielkiego Ajaksu z początku lat 70. poprzedniego wieku. Wejście
do drużyny miał znakomite, w wieku zaledwie 21 lat zdobył dwie bramki jesienią
1972 roku w rewanżowym spotkaniu finałowym Pucharu Interkontynentalnego z
Independiente Avellaneda. A kilka miesięcy później strzelił zwycięskiego gola w
meczu finałowym Pucharu Mistrzów zakończonym zwycięstwem 1:0 nad Juventusem
Turyn. W połowie dekady wyjechał do hiszpańskiej Valencii, a po dwóch sezonach
przeniósł się do Francji, gdzie grał przez siedem lat. Najpierw w Bastii, i
jako jej zawodnik został uznany już w premierowym sezonie 1977-78 za
najlepszego piłkarza Ligue 1 i dotarł do finału Pucharu UEFA. Rok później wraz
z Michelem Platinim był bohaterem letnich transferów Saint-Etienne, wówczas
najlepszego zespołu we Francji. Dla reprezentacji Holandii strzelił tylko 12
goli, ale aż siedem na mistrzostwach świata, które kończyła na drugich
miejscach. Cztery bramki zdobył na mundialu w 1974 roku i jedną mniej cztery
lata później. Właśnie na tym drugim turnieju był środkowym napastnikiem,
chociaż najczęściej bywał jednak prawoskrzydłowym. Zdobył też brązowy medal na
Euro ’76.
6. PATRICK KLUIVERT.
Urodzony w Amsterdamie wychowanek Ajaksu miał zaledwie dziewiętnaście lat, gdy
w 1995 roku triumfował z macierzystym klubem w Champions League. Mało tego,
właśnie on strzelił zwycięskiego gola w finale z Milanem. Dwa lata później
przeszedł właśnie do tego włoskiego klubu, ale nie okazał się tam godnym
następcą Van Bastena. Już po jednym sezonie przeniósł się do Barcelony
prowadzonej przez byłego trenera w Ajaksie – Louisa van Gaala. No i następcą z
kolei Cruyffa okazał się całkiem dobrym, bo przez sześć sezonów strzelił prawie
90 goli w Primera Division, tyle że zabrakło triumfu w Lidze Mistrzów. W
reprezentacji nie osiągnął chyba tyle ile powinien, bo na Euro ’96 był w
ćwierćfinale, na następnym ME w półfinale, a na turnieju w 2004 roku był już
tylko rezerwowym. Natomiast na mundialu w 1998 roku z pomarańczowymi zajął
czwartą lokatę. Na pewno na jego karierę negatywnie wpłynęły kontuzje, dlatego
później w Newcastle United, Valencii, czy PSV nie osiągnął tyle, ile się po nim
spodziewano.
5. LUIS SUAREZ. Mając
dwadzieścia lat trafił do Ajaksu, ale nie z Urugwaju, lecz z Groningen, gdzie
świetnie spisywał się w sezonie 2006-07. Przez dwanaście miesięcy jego wartość
wtedy wzrosła z 800 tysięcy, za które sprzedał go Nacional Montevideo do 7,5
miliona, jakie za niego zapłacił klub z Amsterdamu. W 2010 roku został królem
strzelców Eredivisie oraz z reprezentacją zajął czwarte miejsce na
mistrzostwach świata w RPA. Jego wartość stale rosła i zaledwie sześć miesięcy
później za 26,5 miliona euro został zawodnikiem angielskiego Liverpoolu. Już w
jego barwach poprowadził drużynę narodową do triumfu w Copa America 2011. W
Anglii czuł się świetnie i dwa lata temu został królem strzelców Premier
League, ale po mistrzostwach świata z Brazylii zapragnął zmiany otoczenia, a
chyba bardziej jego żona, i przeniósł się do Barcelony, za niebotyczną kwotę 81
milionów euro. W Katalonii czuje się fantastycznie, i wywalczył z Barcą
wszystkie możliwe trofea, był już także królem strzelców Primera Division.
4. ZLATAN
IBRAHIMOVIĆ. Nie miał jeszcze dwudziestu lat, gdy z Malmoe przyszedł do Ajaksu.
Mimo młodego wieku już w 2001 roku zapłacono za niego 8 milionów euro. Dla
drużyny z Amsterdamu zdobył 35 bramek przez trzy sezony i został sprzedany za
16 milionów do Juventusu Turyn. Po karnej degradacji drużyny do Serie B za 25
milionów poszedł do Interu Mediolan. W 2009 roku Barcelona wyłożyła za niego
niemal 70 milionów. Później jego wartość piłkarska już jednak spadała, bo do
Milanu trafił za 24 miliony, następnie do PSG za 21, zaś kilka tygodni temu do
Manchesteru United przyszedł na zasadzie wolnego transferu. Reprezentant
Szwecji mimo 35 lat na karku wciąż jest wysoko ceniony na rynku. Szkoda tylko,
że mimo udziału w czterech turniejach o mistrzostwo Europy i dwóch mundialach
nic w nich nie zdobył. Po dwa razy był królem strzelców ligi włoskiej i
francuskiej, dziesięciokrotnie był wybierany najlepszym piłkarzem Szwecji. W
plebiscycie o Złotą Piłkę zajął czwartą pozycję za rok 2013.
3. DENNIS BERGKAMP.
Najbardziej zapamiętano go dlatego, że nie chciał latać samolotami, a przecież
był to przede wszystkim wybitny napastnik. Wychowanek Ajaksu w pierwszym
zespole zadebiutował, mając siedemnaście i pół roku. Działo się to pod koniec
roku 1986, gdy trenerem był jego wielki idol – Cruyff. Kilka miesięcy później
wystąpił w wygranym przez Ajax meczu finałowym Pucharu Zdobywców Pucharów.
Zagrał wtedy obok starszego pięć lat Marco van Bastena, a niebawem zajął
opuszczone przez niego miejsce. Najlepszy okres przeżywał na początku lat 90,
gdy trzykrotnie zdobywał koronę króla strzelców Eredivisie. Poprowadził także
Ajax do triumfu w Pucharze UEFA w sezonie 1991-92, zaś rok później przeniósł
się do Interu Mediolan. Tam mu nie poszło, czołowy napastnik Europy zdobył
przez dwa lata zaledwie 11 goli w Serie A. Przeniósł się więc do londyńskiego
Arsenalu i mimo początkowych problemów zaadaptował się znakomicie. Przede
wszystkim, dzięki temu, że zespół przejął Francuz Arsene Wenger, który potrafił
dotrzeć do introwertycznego Holendra. Zrobił z niego gwiazdę światowego
formatu. Bergkamp na koniec przygody z Kanonierami w sezonie 2005-06 doszedł z
nimi do finału Ligi Mistrzów, ale w nim nie wystąpił. Z reprezentacją Holandii
dwa razy był w półfinale i raz w ćwierćfinale mistrzostw Europy, a na
mundialach było czwarte miejsce, ćwierćfinał i 1/8 finału. W Złotej Piłce był
drugi w 1992 roku oraz trzeci w następnym.
2. MARCO VAN BASTEN.
Miał osiemnaście lat, gdy w 1982 roku przyszedł z FC Utrecht do Ajaksu. Mógł
się pochwalić opinią gracza niezwykle utalentowanego, który miał genialnie
ułożoną stopę. Od razu trafił pod skrzydła Cruyffa, który po latach spędzonych
zagranicą znowu grał w Ajaksie. Już po jego odejściu Boskiego Johana do
Feyenoordu Rotterdam MVB został królem strzelców Eredivisie w sezonie 1983-84 i
w następnym. Natomiast gdy Cruyff wrócił na De Meer, ówczesny obiekt Ajaksu, w
roli trenera, jeszcze dwa razy wywalczył koronę i zdobył z Ajaksem w 1987 roku
Puchar Zdobywców Pucharów. Wkrótce w wieku 23 lat odszedł do Milanu. Z tym
klubem pod koniec dekady po dwa razy sięgnął po Puchar Mistrzów, Puchar
Interkontynentalny i Superpuchar. Z kadrą Holandii wygrał Euro ’88 i był w
półfinale następnego czempionatu kontynentalnego, zaś mundialu w 1990 roku nie
wspomina dobrze, bo pomarańczowi zostali wyeliminowani przez Niemców już w 1/8
finału. Trzykrotnie został uhonorowany Złotą Piłką. Na pewno mógł osiągnąć o
wiele więcej, ale z powodu kontuzji musiał zakończyć karierę piłkarską jeszcze
przed trzydziestką.
1. JOHAN CRUYFF. Od
niego wszystko się właściwie zaczęło. Jest symbolem wielkiego Ajaksu z
pierwszej połowy lat 70, gdy holenderski klub trzy razy z rzędu zdobył Puchar
Mistrzów. Dwukrotnie był królem strzelców Eredivisie (1967 i 1972). Nominalnie
był środkowym napastnikiem, ale właściwie grał tam, gdzie chciał. W trakcie
meczu schodził na skrzydła albo stawał się rozgrywającym. Niektórzy mówili, że
właściwie on ustalał taktykę na mecze. Jego zdanie było najważniejsze i wszyscy
musieli się z nim liczyć. Apodyktyczny – ktoś się z nim nie zgadzał, musiał
szukać nowego miejsca pracy. Jesienią 1973 roku został sprzedany do Barcelony i
tam także znakomicie się odnalazł. W sezonie 1973-74 po czternastu latach
oczekiwań klub tłamszony wcześniej przez generalissimusa Francisco Franco
doprowadził do upragnionego tytułu mistrza Hiszpanii. Został uznany za
najlepszego piłkarza mundialu w 1974 roku, ale Holandia, której był kapitanem w
meczu finałowym przegrała z gospodarzami, reprezentacją Republiki Federalnej
Niemiec. Z występu w następnym mundialu zrezygnował, bo grożono jego rodzinie.
Brązowy medalista Euro ’76, trzykrotny zdobywca Złotej Piłki. Zmarł wiosną tego
roku w wieku 69 lat.
***
Z napastników, z
którymi zdążył w Ajaksie zagrać Milik, do klubów zagranicznych już także zostali
sprzedani – w 2015 roku Ricardo Kishna do włoskiego Lazio Rzym i Islandczyk
Kolbeinn Sigthorsson do francuskiego FC Nantes, a w tym Duńczyk Viktor Fischer
do angielskiego Middlesbrough. Może któryś z nich powalczy o miejsce w
pierwszej dziesiątce takiego Topu.