Wes Morgan był jednym z bohaterów Leicester. Jamajczyk zdobył bramkę w meczu z Sevillą i pomógł „Lisom” w awansie do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Po meczu jeszcze długo nie posiadał się z radości.
Dwóch bohaterów Leicester: Wes Morgan i Kasper Schmeichel.
– Nadal nie wierzę w to, co właśnie zrobiliśmy. Dokonaliśmy niemożliwego! To najpiękniejsza noc w historii klubu, znów udowodniliśmy ludziom, że się mylili – radował się po meczu Morgan. Kapitan reprezentacji Jamajki nie tylko zatrzymał napastników Sevilli, ale również strzelił pierwszego gola w wygranym 2:0 rewanżu.
Drugim z bohaterów mistrzów Anglii był Kasper Schmeichel, który zachował czyste konto po raz piąty w swoim szóstym meczu Ligi Mistrzów. Syn słynnego Petera obronił m.in. rzut karny wykonywany przez Stevena N’Zonziego.
Decydującego o awansie Leicester gola strzelił z kolei Marc Albrighton. – Brakuje mi słów, cóż za noc! Po prostu zasłużyliśmy na awans walką od pierwszej do ostatniej minuty – cieszył się Anglik.
W piątek w Nyonie odbędzie się losowanie par ćwierćfinałowych Ligi Mistrzów. Piłkarze Leicester na pewno nie będą faworytami w żadnym przypadku, ale zapewniają, że znów pokuszą się o niespodziankę. – Wszystko jedno kogo wylosujemy. Po prostu będziemy cieszyli się chwilą – tłumaczył Morgan w rozmowie z BT Sports.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.