Koronawirus szaleje we Włoszech, decydenci Serie A reagują. Na stadionach zasiądzie mniejsza, wręcz symboliczna, liczba publiczności.
Koronawirus znowu w natarciu. Nowy wariant pandemicznego wirusa, powszechnie znany jako „omikron”, spowodował rekordową falę zakażeń we Włoszech. Dość powiedzieć, że tylko 6 stycznia zanotowano tam blisko 220 tys. nowych przypadków zachorowań.
Nie pozostało to bez wpływu na rozgrywki Serie A. W szeregach klubów włoskiej ekstraklasy zanotowano łącznie ponad 90 przypadków zakażeń. Do tego grona należy między innymi Piotr Zieliński. Właśnie z tego względu nie odbyły się cztery spotkania zaplanowane w ramach 20 kolejki.
Nic zatem dziwnego, że władze Serie A, chcąc kontynuować sezon, były zmuszone wprowadzić w życie nowe obostrzenia. Na ich mocy podczas meczów rozgrywanych w ramach 22 i 23 serii gier na stadionach zasiądzie maksymalnie 5 tys. widzów, a nie jak miało to miejsce dotychczas, 50 proc. publiczności.
Rzecz jasna, w zależności od rozwoju pandemicznej sytuacji, ograniczenia frekwencji na stadionach mogą ulec wydłużeniu na kolejne kolejki.
Wiadomo, jak długo potrwa przerwa Jana Ziółkowskiego
Reprezentant Polski nabawił się kontuzji. Na szczęście czarny scenariusz się nie sprawdził i przerwa Ziółkowskiego potrwa krócej niż początkowo sądzono.