Wiadomość o nagłej śmierci Włodzimierza Smolarka pogrążyła dzisiaj kibiców piłki nożnej w żałobie. Szczególnie mocno uderzyła ona w kolegów byłego reprezentanta Polski.
Jednym z najbliższych przyjaciół Smolarka był Józef Młynarczyk. Obaj piłkarze grali ze sobą w Widzewie Łódź i oczywiście reprezentacji narodowej. – Był świetnym piłkarzem, miał znakomity styl, świetnie podawał. Obrońcy się go bali. Drużynie zawsze dawał wiele serca. Kilka razy zdarzyło mu się wygrać mecz w pojedynkę – powiedział.
– Przede wszystkim był jednak dobrym człowiekiem. Bardzo sympatyczny kolega i przyjaciel na którego można zawsze było liczyć w każdej sytuacji . Zawsze uśmiechnięty z dowcipem, uśmiechem na twarzy, niezwykle przyjacielski i przyjazny – kontynuował Młynarczyk. – Wiele razem przeżyliśmy, odnieśliśmy wiele w sukcesów zarówno w Widzewie jak i reprezentacji. Czasy spędzone u jego boku były naprawdę wspaniałe i niezapomniane – dodał.
– Myśląc o nim nasuwają mi się na myśl same miłe wspomnienia. Jestem niezwykle przygnębiony jego śmiercią. Nic jej przecież nie zapowiadało. Nadeszła nagle – zakończył.
Jagiellonia nie dojechała do Krakowa, a Adrian Siemieniec zdrowo się nasłuchał [KOMENTARZ]
Biała Gwiazda rozegrała zdecydowanie najlepszy mecz od powrotu do Ekstraklasy. Pokonała 2:0 Jagiellonię i był to najniższy wymiar kary dla zespołu z Białegostoku. Oba gole zdobył Angel Rodado, który pozwolił błyskawicznie zapomnieć kibicom w Krakowie, że jeszcze przed chwilą martwili się odejściem Jordiego Sancheza.