Milik: Jest mi bardzo przykro z powodu sytuacji w Paryżu
W piątek w Paryżu nieznani sprawcy dokonali serii zamachów, w wyniku których śmierć poniosło ponad 120 osób. W przyszłym roku we Francji mają się odbyć mistrzostwa Europy. Wszyscy zadają sobie pytanie, czy piłkarze i kibice będą mogli czuć się bezpieczni.
Arkadiusz Milik wyraził współczucie rodzinom ofiar zamachów w Paryżu(foto: Ł. Skwiot)
Na Stade de France rozgrywany był towarzyski mecz pomiędzy Trójkolorowymi a Niemcami. Na boisku było 2:0, ale na dobrą sprawę prawie nikogo to nie obchodziło. Już w trakcie spotkania słychać było wybuchy. Po zakończeniu meczu kibice długo nie mogli opuścić obiektu, a Joachim Loew wraz z resztą niemieckiej ekipy spędził na stadionie całą noc. W Paryżu tymczasem terroryści strzelali do niewinnym osób, zabijając ponad 120 i raniąc setki kolejnych.
W przyszłym roku we Francji mają się odbyć mistrzostwa Europy. Czy tamtejsze służby będą w stanie odpowiednio zabezpieczyć imprezę? Dziennikarze i kibice mają co do tego coraz większe wątpliwości. Dziennikarze „Przeglądu Sportowego” o komentarz poprosili reprezentantów Polski.
– Jest mi bardzo przykro z tego powodu. Nie napawa to optymizmem przed zbliżającym się Euro. Mamy nadzieję, że ofiar będzie jak najmniej, a w czasie mistrzostw policja doprowadzi wszystko do porządku – powiedział Arkadiusz Milik. Krótką ocenę dorzucił także obrońca reprezentacji, Kamil Glik. – UEFA będzie miała sporo pracy, ale nie tylko ona, ale również rząd francuski.
Szerzej o sprawie pisze na naszych łamach Adam Godlewski – KLIKNIJ!