Legia Warszawa miała wiele szczęścia podczas losowania par półfinałowych Pucharu Polski. Stołeczny zespół trafił na jedynego I-ligowca w stawce – Arkę Gdynia.
– Nie narzekam na wyniki losowania. Mam nadzieję, że tym razem Arka nie ogra faworyta z Ekstraklasy. Cieszy mnie, że rewanż odbędzie się w Warszawie. Przedstawiciele gdyńskiego klubu również są zadowoleni z terminarza, ponieważ liczą na powtórkę z dwumeczu ze Śląskiem – powiedział Leszek Miklas, dyrektor sportowy stołecznego zespołu.
Legia mogła w półfinale trafić na Ruch Chorzów lub Wisłę Kraków. Rywali z czołówki Ekstraklasy udało się uniknąć. – Na tym etapie rywalizacja z Wisłą Kraków lub Ruchem Chorzów byłoby bardzo ryzykowne. Po dzisiejszej porażce Biała Gwiazda jest bardzo zdeterminowana, aby awansować do Ligi Europy, a Niebiescy potwierdzili, że są jedną z najlepszych drużyn w Polsce – zakończył Miklas.
Trener Polonii Warszawa, Piotr Stokowiec nie miał litości dla prezesa Odry Opole, Tomasza Lisińskiego. Wymiana zdań dotyczyła zwolnienia Łukasza Tomczyka z funkcji trenera.