Trener Sinisa Mihajlović ma wytłumaczenie dla sobotniego remisu Milanu z Torino. Jego zdaniem Rossoneri po strzeleniu gola przestali grać.
W spotkaniu ósmej kolejki włoskiej ekstraklasy mediolańczycy wyszli na prowadzenie po bramce Carlosa Bakki. Potrafili je utrzymać jednak zaledwie dziewięć minut. Wtedy wyrównał Daniele Baselli i – jak się okazało – był to ostatni gol w tym spotkaniu.
– To był w naszym wykonaniu dobry mecz, ale po bramce po prostu przestaliśmy grać. Tak, jakbyśmy po objęciu prowadzenia stali się nerwowi – ocenia Mihajlović.
– Po golu Basellego znów się obudziliśmy. To chyba kwestia charakteru i jakiegoś niepokoju. Pod koniec meczu zawsze muszę powtarzać to samo. Straciliśmy dwa punkty – podsumowuje trener Milanu.
W obecnym sezonie Milan znowu jest średniakiem. Ekipa z serbskim szkoleniowcem na ławce zajmuje dopiero 11. miejsce w tabeli Serie A.
Spalletti może odetchnąć z ulgą. Juventus pokonał Napoli
W ostatnim czasie media spekulowały, że na ławce trenerskiej Starej Damy może dojść do roszady. Wygląda jednak na to, że Luciano Spalletti może złapać głęboki oddech.