Pięć goli padło w rywalizacji Jagiellonii Białystok z Radomiakiem Radom. Więcej strzelili gospodarze i to oni wzbogacili się o trzy punkty.
Słowa Siemieńca okazały się prorocze. (fot. 400mm.pl)
– Czeka nas mecz drużyn, które chcą atakować. Mam nadzieje, że będzie to dla kibiców atrakcyjny pojedynek. Zobaczymy, kto zwycięsko z tej batalii wyjdzie. Na pewno będą momenty, gdy my będziemy mieli piłkę, gdy Radomiak będzie atakował. Finalnie uważam, że dwa zespoły będą dążyć do tego, by atakować – powiedział w trakcie konferencji prasowej Adrian Siemieniec. Jego słowa okazały się prorocze.
W pierwszej połowie padły cztery gole – po dwa dla każdej ze stron. Najpierw, w początkowych dwunastu minutach, dwukrotnie trafili zawodnicy z Radomia, a konkretnie Pedro Henrique. Na szczególną uwagę zasługuje drugie z jego uderzeń.
Potem dwa ciosy zadali piłkarze z Białegostoku – Jesus Imaz oraz Jose Naranjo.
W drugiej połowie piłka wpadła do bramki dwa razy, ale tylko jedno z trafień zostało uznane. Zaliczył je Afimico Pululu. Henrique obszedł się smakiem na hat-tricka.
Jagiellonia wróciła na zwycięski szlak po porażce ze Śląskiem Wrocław. Została wiceliderem tabeli PKO BP Ekstraklasy.
Lech Poznań jest liderem, na podium znajdują się Jagiellonia Białystok i Górnik Zabrze, a w strefie spadkowej są Widzew Łódź, Arka Gdynia oraz Bruk-Bet Termalica Nieciecza. Sprawdź, jak wygląda tabela Ekstraklasy po poniedziałkowych spotkaniach.
Dwóch liderów w klasyfikacji strzelców Ekstraklasy
Karol Czubak oraz Tomáš Bobček przewodzą klasyfikacji strzelców PKO BP Ekstraklasy w sezonie 2025/26. Tuż za ich plecami czają się jednak Mikael Ishak i Jonatan Braut Brunes. Oto jak prezentuje się pełne zestawienie najskuteczniejszych zawodników trwających rozgrywek.
Haditaghi wściekły po słabym meczu Pogoni. „Porażka jest winą nas wszystkich”
Pogoń Szczecin w pełni zasłużenie przegrała z Legią Warszawa w poniedziałkowym starciu w PKO BP Ekstraklasa. Właściciel Dumy Pomorza grzmi po porażce swojego zespołu.
Piłkarz Legii kontuzjowany. Na razie nie wiadomo, jak długa czeka go absencja
Petar Stojanović po raz kolejny za kadencji Marka Papszuna znalazł się poza kadrą meczową Legii Warszawa. Szkoleniowiec ekipy z Łazienkowskiej wyjaśnił powody, dla których Słoweniec nie wybrał się z zespołem do Szczecina.