Kilka najbliższych tygodni zadecyduje o przyszłości Marco Silvy. Menedżer Evertonu znajduje się na cenzurowanym i jeśli jego drużyna nie zacznie grać lepiej, to ten pożegna się ze swoją posadą.
Postawa drużyny z niebieskiej części Liverpoolu to jedno z największych rozczarowań obecnego sezonu w Premier League. W ośmiu ligowych meczach The Toffees wywalczyli zaledwie siedem punktów i obecnie plasują się w strefie spadkowej. Gorszym bilansem mogą „pochwalić” się tylko Norwich City i Watford.
Jak wynika z informacji „Daily Star”, w klubie są bardzo mocno rozczarowani taki obrotem spraw i dlatego menedżer otrzymał ultimatum. Silva musi w trzech najbliższych spotkaniach udowodnić, że jego zespół może grać lepiej. Sama poprawa stylu to jednak nie wszystko. Everton ma zacząć punktować, co oznacza przynajmniej dwa zwycięstwa w nadchodzących kolejkach.
Czy Silvie i jego piłkarzom uda się wyjść naprzeciw oczekiwaniom? Najbliżsi rywale Evertonu to West Ham United (dom), Brighton Hove & Albion (wyjazd) oraz Tottenham Hotspur (dom) i wydaje się, że wszyscy pozostają w zasięgu The Toffees.
42-letni Marco Silva uchodził swego czasu za jednego z najbardziej utalentowanych trenerów, którzy zawitali do Anglii. Dzięki niezłym wynikom z Hull City, a następnie Watfordem, udało mu się zostać zauważonym przez klub o dużo większych ambicjach, jakim niewątpliwie jest Everton. Na Goodison Park Hiszpan trafił w maju 2018 roku.
Co ciekawe, jednym z kandydatów do zastąpienia Silvy w klubie jest jego były menedżer – David Moyes.