Media: Linetty wróci do Ekstraklasy?! Jest zainteresowany klub!
Karol Linetty po tym sezonie ma opuścić włoskie Torino. Niewykluczone, że znów będzie grał w PKO BP Ekstraklasa!
Karol Linetty dobrze rozpoczął obecny sezon, jednak kilka miesięcy temu stracił miejsce w wyjściowym składzie Torino. Klub był gotowy sprzedać go już zimą, oczekując za niego nieco ponad milion euro, jednak brakowało konkretnych ofert. W efekcie wiele wskazuje na to, że latem Polak opuści Piemont jako wolny zawodnik.
Jak informuje włoski serwis Calcio Mercato, jednym z możliwych kierunków może być powrót do Polski. Zainteresowanie sytuacją pomocnika mają wykazywać kluby Ekstraklasy, z Lechem Poznań na czele. Choć dziennikarze zaznaczają, że transfer Linettego z Włoch wydaje się mało prawdopodobny, nie wykluczają jednak takiego scenariusza. Sam zawodnik podobno bierze pod uwagę powrót do ojczyzny.
Wśród możliwych opcji na przyszłość znajduje się również powrót do Sampdorii. Na tym etapie trudno jednak mówić o zaawansowanych rozmowach – klub z Genui wciąż walczy o utrzymanie w Serie B, a ewentualny spadek do trzeciej ligi najprawdopodobniej przekreśliłby szanse na ten transfer.
Calcio Mercato dodaje również, że Linetty znalazł się na radarze kilku klubów Serie A. Trudno się dziwić – Polak ma na koncie aż 250 występów w najwyższej klasie rozgrywkowej we Włoszech i uchodzi za solidnego, wszechstronnego pomocnika.
W niezwykle istotnym dla układu dolnej części tabeli spotkaniu Cracovia podzieliła się punktami z Pogonią Szczecin. Obejrzyj gole i najciekawsze akcje spotkania.
Wielkie emocje! Cracovia w doliczonym czasie uratowała punkt w starciu z Pogonią [WIDEO]
Walka o zachowanie ligowego bytu nabiera rumieńców! Cracovia w doliczonym czasie gry wyrównała stan rywalizacji w konfrontacji z Pogonią, zapewniając sobie jedno oczko.
Raków Częstochowa wywiózł z Trójmiasta cenne trzy punkty. Bramki dla ekipy spod Jasnej Góry zdobywali Oskar Repka i Jonatan Brunes, a dla gospodarzy trafił z rzutu karnego Tomas Bobcek.
To byłby hit na skalę Ligi Mistrzów jakby wrócił do Kolejorza. Tylko Lech mu tyle nie zapłaci, co zarabiał we Włoszech.