Mecz o wszystko we Wrocławiu! Najważniejsze spotkanie od 26 lat
Podczas jednej z wielu przed turniejowych rozmów na temat szans polskiej jedenastki na Euro 2012 jeden z dziennikarzy PN przewidział dokładnie dwa remisy w spotkaniach z Grecją i Rosją oraz konieczność wzięcia udziału w ostatecznej batalii z zespołem czeskim. Sobotni wieczór może przejść do historii, bo kadra Smudy ma szanse zapewnić sobie pierwszy w dziejach ćwierćfinał mistrzostw Europy. Równie dobrze może zostać jednak brutalnie sprowadzona do parteru, wyliczona i zmieszana z błotem. Wszystko w rękach i nogach naszych Orłów.
Ostatnie wielkie turnieje w wykonaniu Polaków były pasmem niepowodzeń i raniących oczy i serca porażek. MŚ 2002? Zawód z Koreą, totalny pogrom z Portugalią i mecz o honor z USA. MŚ 2006? Kompromitacja z Ekwadorem, bojowa porażka z Niemcami i mecz o honor z Kostaryką. ME 2008? Niemcy, Austria, Chorwacja… Koszmarów mieliśmy w ostatnich latach zdecydowanie za dużo. Czas więc na wielkie przebudzenie! Polscy kibice właśnie na taki mecz, spotkanie zakończone wynikiem dającym promocję do kolejnej rundy, czekają od czerwca 1986 roku. Wtedy właśnie zespół znad Wisły po raz ostatni wystąpił w fazie pucharowej wielkiego turnieju. Nigdy więcej po łomocie zasponsorowanym nam przez Brazylijczyków w Guadalajarze nie udało nam się przekroczyć magicznego punktu granicznego. Dzisiaj nadarza się ku temu okazja niebywała.
Dla Smudy jest to chyba najważniejszy dzień w karierze. Weryfikacja jego dwuletniej pracy ograniczy się przecież do jednego: wyjście z grupy oznaczać będzie dobrze wykonaną robotę i przyzwolenie na dalsze selekcjonowanie, odpadnięcie już po fazie grupowej – zawalenie dwóch ostatnich lat, konieczność płodozmianu, czyli trenerskich wyborów powszechnych. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, przez 90 minut podopieczni Smudy mogą zapewnić i sobie, i swojemu opiekunowi bilet do nieśmiertelności. Nigdy wcześniej nie znaleźliśmy się przecież w gronie ośmiu najmocniejszych zespołów w Europie.
Smuda przygodę z kadrą rozpoczynał jako wybraniec ludu. Miał jego pełne poparcie, mandat na budowę zespołu zdolnego do walki z najlepszymi. Im bliżej było jednak godziny zero, tym bardziej Smuda od opinii publicznej dostawał po uszach. Bardzo często słusznie, równie często niesłusznie. Teraz nie ma to jednak żadnego znaczenia. Przyznać trzeba, że ostatni mecz z Rosją udowodnił, że Franz ma pomysł na kadrę, potrafi ją wymyślić na kilka sposobów, czego dowodem było ustawienie z trzema defensywnymi pomocnikami. Na Czechów Smuda chciałby zastosować to samo zestawienie, ale nie wiadomo, czy zdolni do gry będą wszyscy jego piłkarze. Na urazy skarżyli się Polanski, Dudka i Perquis. Najbardziej zagrożony jest chyba występ tego ostatniego, który w czwartek trenował indywidualnie, a na dodatek o wiele szybciej zakończył zajęcia.
Bardzo możliwe, że w składzie dojdzie do dwóch zmian – Dudkę zastąpi Mierzejewski, a do bramki powróci Wojciech Szczęsny. Franciszek Smuda między słowami w jednym z wywiadów zdradził, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Szczęsny może się więc szykować do zajęcia miejsca na ławie. Zagra Tytoń.
W obozie naszych przeciwników było w ostatnich dniach gorąco i będzie tak zapewne do samego końca. Do ostatnich godzin ważyć się będą losy występu największej gwiazdy – Tomasa Rosickiego, który nabawił się urazu podczas meczu z Grecją. Do pełni formy wrócił już Petr Cech.
Polakom do awansu do ćwierćfinału potrzebne jest zwycięstwo. Największe szanse mamy na zajęcie drugiego miejsca w tabeli. Jeśli tak się stanie, w 1/4 finału zagramy z Niemcami (największe szanse na wygranie grupy B).
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.