Manchester City bez większego trudu wysoko pokonał u siebie Everton 3:0. Obywatele wskoczyli na drugie miejsce w tabeli.
Niespodzianki w Manchesterze nie było. Aktualny mistrz Anglii wysoko pokonał Everton aż 3:0 i zapisał na swoje konto pewnie zdobyte trzy punkty. Pierwszego gola dopiero pod koniec pierwszej połowy zdobył Raheem Sterling. „Obywatele” praktycznie od początku przeważali i stosunkowo późno udało im się zdobyć gola otwierającego wynik.
Już w 55. minucie Rodri wykorzystał swoją szansę i na tablicy pojawił się wynik 2:0. Pieczątkę nad zwycięstwem z niemrawym dziś Evertonem postawił Bernardo Silva, który na kilka minut przed końcem spotkania ustalił wynik spotkania na 3:0.
Manchester City powrócił w tabeli na 2. miejsce i strata do liderującej Chelsea wynosi 3 punkty.
Gorzej wygląda sytuacja Evertonu. Piłkarze pod wodzą Beniteza przegrali aż 4 z 5 ostatnich meczów, co w ostatecznych rozrachunku daje im 11. pozycję w tabeli. Dzisiejszy mecz w dużej mierze obnażył ich błędy oraz niedociągnięcia.
Trener Liverpoolu broni nowego gracza. „Dajcie mu czas”
Bradley Barcola rozegrał w Liverpoolu FC już cztery mecze, ale nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty. Szkoleniowiec The Reds, Andoni Iraola jest jednak przekonany, że francuski skrzydłowy wkrótce zacznie grać na miarę oczekiwań.
Xabi Alonso niepocieszony. „Tak nie można grać w Premier League”
Chelsea FC momentami miała sporą przewagę w rywalizacji z Brentfordem FC. Mimo to przegrała z The Bees aż 0:3, co mocno zasmuciło szkoleniowa The Blues, Xabiego Alonso.