Nic się nie stało, wszyscy w Wiśle o zamieszaniu z Małeckim już chyba zapomnieli. Czy aby na pewno? Piłkarze Białej Gwiazdy są podobno zniesmaczeni takim obrotem spraw.
Jak dowiedział się od jednego z zawodników dziennik Fakt, Małecki nie przeprosił nawet swoich kolegów z drużyny. Tak jak go nie było, tak po prostu znów pojawił się w zespole. Ot, wielkie mi halo. Zawodnicy Wisły mogą jednak pieklić się na zarząd i trenera, ale i tak nie mają nic do powiedzenia. W grę wchodzi tutaj nie tylko czyste sumienie, ale przede wszystkim spory pieniądz. Jeśli bowiem Małecki do końca sezonu przesiadywał będzie na ławce rezerwowych, Wisła nie zarobi na Małym zadowalających pieniędzy. A jeśli nie znajdzie miejsca w drużynie, nie zarobi nawet psiej kasy.
Podobno zakontraktowaniem Polaka zainteresowany jest drugoligowiec z Anglii, Middlesbrough.
Wisła w niedzielę zagra w Chorzowie z Ruchem. Małecki ma zająć miejsce na ławce rezerwowych.
Media: Tak Legia chciała zapłacić za transfer Adamskiego
Rafał Adamski w poprzednim tygodniu zamienił Pogoń Grodzisk Mazowiecki na Legię Warszawa. Światło dzienne ujrzały niedorzeczne informacje na temat tego, jak „Wojskowi” prowadzili tej zimy negocjacje ws. transferu nowego napastnika.
Yannick Agnero: Mikael Ishak to wzór do naśladowania [WYWIAD]
Rzadko spotykana to sytuacja, że bohater rekordowego transferu przeważnie zaczyna mecze wśród zmienników. Pomysł Lecha na Yannicka Agnero jest osobliwy, lecz konkretny. A 22-letni napastnik wpasował się w rolę ucznia, doskonalącego się u boku jednego z najlepszych strzelców w dziejach Kolejorza.