Przed rewanżowym meczem ze Skonto trener krakowskiej Wisły, Robert Maaskant jak zwykle zaprezentował dużą dawnę optymizmu i pewności siebie. – Przed tygodniem strzeliliśmy jednego gola. Myślę, że jutro możemy strzelić więcej. Mamy bardzo silny zespół i szeroką kadrę – mówił Holender.
Szkoleniowiec nie spodziewa się, że rywale rzucą się do szaleńczych ataków, choć aby myśleć o awansie muszą zdobywać bramki. – Jeśli nie będą chcieli tego robić, tym lepiej. Mecz w najgorszym razie zakończy się remisem 0:0, który daje nam awans – podkreśla Maaskant.
Oczekuje od swoich zawodników, że na własnym terenie i przy wsparciu kibiców, zagrają na wyższym tempie niż przed tygodniem w Rydze. – Mam uczucie, że jesteśmy lepiej przygotowani. Mamy silniejszy zespół i po prostu musimy wygrać.
W meczu ze Skonto dziennikarze po raz pierwszy usiądą na nowej, wciąż niedokończonej trybunie, a zawodnicy obu drużyn skorzystają z nowych przestronnych szatni. Brakować będzie tylko kibiców. – Czekamy na moment ukończenia stadionu w całości, bo jest absolutnie wart Ligi Mistrzów – mówi Maaskant.
Ofensywny pomocnik odejdzie z Rakowa? Obserwują go cztery kluby
Lamine Diaby-Fadiga świetnie odnalazł się pod Jasną Górą. Bardzo dobra dyspozycja 25-latka nie umknęła uwadze zagranicznych klubów, które monitorują jego sytuację.