– Można powiedzieć, że był to mecz, w którym moja drużyna pokazała „dwie twarze”. W pierwszej odsłonie zagraliśmy zbyt wolno, posiadając piłkę, popełnialiśmy zbyt wiele błędów, nie potrafiliśmy stworzyć groźnych sytuacji. Dodatkowo doszła do tego zbyt mało agresywna gra, to spowodowało, że straciliśmy bramki – powiedział po porażce z Rapidem Bukareszt trener Wisły Kraków, Robert Maaskant.
– W drugiej połowie zaś zapomnieliśmy tylko … zdobyć bramkę.Graliśmy dobrze w grze pozycyjnej, stwarzaliśmy sporo sytuacji, zabrakło jedynie wykończenia – dodał holenderski szkoleniowiec.
Przyznał też, że była to dla drużyny Białej Gwiazdy dobra lekcja: – Jesteśmy jeszcze w okresie przygotowawczym, to był dla nas dobry sprawdzian przed meczem ze Skonto. Dzięki temu spotkaniu piłkarze zobaczyli, jakie błędy popełniają, czego im jeszcze brakuje do tego, aby wygrywać mecze.
Maaskant miał jednak inne zmartwienia niż wynik meczu: – W czasie tego sparingu, mimo dobrego przygotowania fizycznego, moi zawodnicy odnieśli kilka kontuzji. Zarówno Chavez, Kirm jak i Melikson narzekają na drobne urazy, mam jednak nadzieję, że to nic poważnego.
– Przed poprzednią rundą przegraliśmy wszystkie mecze z norweskimi drużynami, ale w rezultacie, to nie miało większego znaczenia, zostaliśmy przecież mistrzem Polski. Oczywiście, że każdy chce wygrać wszystkie potyczki, ale nie zapominajmy, że my ciągle ulepszamy naszą grę, wprowadzamy nowych zawodników. Najważniejsze dla nas to nie wygrana w meczu sparingowym, ale zwycięstwo w meczu ze Skonto Ryga i na koniec sezonu. Jestem jednak pewien, że jeśli przeciw drużynie z Rygi zagramy tak jak w drugiej połowie, to będzie dobrze” – zakończył optymistycznie trener.
FC Porto – Sporting: kursy bukmacherskie od LV BET
FC Porto zmierzy się dzisiaj ze Sportingiem Lizbona w rewanżowym starciu półfinału Pucharu Portugalii. Czy ekipa reprezentantów Polski będzie w stanie odrobić straty? Legalny bukmacher LV BET przygotował pełną ofertę bukmacherską na to spotkanie.
Porto lepsze od ekipy Goncalo Feio! Grało polskie trio
Smoki z reprezentantami Polski w składzie pokonali Tondelę 2:0 prowadzoną przez Goncalo Feio. Tym razem jednak żaden z naszych zawodników nie zanotował liczb w postaci bramki bądź asysty.
Polak może odejść z niemieckiego klubu. Trafi do Bundesligi?
Kontrakt Michała Karbownika z Herthą Berlin wygasa już za niespełna dwa miesiące. Niewykluczone, że były piłkarz Legii Warszawa zdecyduje się na zmianę otoczenia.