– W przerwie powiedziałem: robimy dużo dymu, ale brakuje ognia. Mamy piłkę, ale za długo trwa by stworzyć okazję. Drużyna zareagowała na to znakomicie. Po pięciu minutach strzeliliśmy bramkę. Później stworzyliśmy więcej okazji, zdobyliśmy drugiego gola. Zasłużyliśmy na awans – mówił po zwycięstwie ze Skonto trener Wisły Kraków, Robert Maaskant.
– Rozegraliśmy taki mecz jak powinniśmy – ocenił Holender. – Do przerwy stworzyliśmy nieco więcej sytuacji, nie jakichś szczególnie groźnych, ale nic w tym dziwnego, skoro przeciwnik grał w jedenastu zawodników na przestrzeni 40 metrów.
Rywalem Wisły w trzeciej rundzie eliminacji będzie Liteks Łowecz. – Widziałem ten zespół dwa razy: w sparingu w Turcji z Terekiem Grozny, w którym wywarli dobre wrażenie. No i oczywiście w drugim meczu, gdy z nimi graliśmy. Były to mecze towarzyskie, a to duża różnica. Liteks to mocna drużyna i szanse oceniam pół na pół. Dla nas może lepiej grać z drużynami, które więcej grają piłką – ocenił trener Maaskant.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.