– W przerwie powiedziałem: robimy dużo dymu, ale brakuje ognia. Mamy piłkę, ale za długo trwa by stworzyć okazję. Drużyna zareagowała na to znakomicie. Po pięciu minutach strzeliliśmy bramkę. Później stworzyliśmy więcej okazji, zdobyliśmy drugiego gola. Zasłużyliśmy na awans – mówił po zwycięstwie ze Skonto trener Wisły Kraków, Robert Maaskant.
– Rozegraliśmy taki mecz jak powinniśmy – ocenił Holender. – Do przerwy stworzyliśmy nieco więcej sytuacji, nie jakichś szczególnie groźnych, ale nic w tym dziwnego, skoro przeciwnik grał w jedenastu zawodników na przestrzeni 40 metrów.
Rywalem Wisły w trzeciej rundzie eliminacji będzie Liteks Łowecz. – Widziałem ten zespół dwa razy: w sparingu w Turcji z Terekiem Grozny, w którym wywarli dobre wrażenie. No i oczywiście w drugim meczu, gdy z nimi graliśmy. Były to mecze towarzyskie, a to duża różnica. Liteks to mocna drużyna i szanse oceniam pół na pół. Dla nas może lepiej grać z drużynami, które więcej grają piłką – ocenił trener Maaskant.
Ofensywny pomocnik odejdzie z Rakowa? Obserwują go cztery kluby
Lamine Diaby-Fadiga świetnie odnalazł się pod Jasną Górą. Bardzo dobra dyspozycja 25-latka nie umknęła uwadze zagranicznych klubów, które monitorują jego sytuację.