Barcelona we wtorek uległa w delegacji Manchesterowi City (1:3). Trener Blaugrany Luis Enrique był zadowolony tylko z pierwszej połowy w wykonaniu swoich podopiecznych.
Luis Enrique nie wie, dlaczego jego piłkarze popełnili tyle błędów
Wynik po 20 minutach otworzył Lionel Messi. Później jednak już tak kolorowo nie było. Przed końcem pierwszej połowy gospodarze wyrównali, a po przerwie strzelili jeszcze dwa gole.
– Pierwsze 40 minut graliśmy skandalicznie dobrze, wręcz spektakularnie. Do tego momentu było to jedno z najlepszych spotkań, jakie widziałem – oceniał po meczu trener FCB Luis Enrique. – Jednak zrobiliśmy poważny, oczywisty błąd i tak to się zaczęło. Pierwszy gol pozostawił mnie z dziwnym uczuciem, nie wiem, jak je opisać. Później popełniliśmy niezliczoną ilość błędów przy grze bez piłki oraz przy jej wyprowadzaniu z tyłu. Straty drugiego gola zdecydowanie dało się uniknąć – dodaje Enrique.
Przed graczami Barcelony jeszcze dwa mecze w fazie grupowej. – Jeśli chcemy wygrać grupę, musimy zdobyć jeszcze cztery punkty – kończy trener FCB.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.