Lokomotiw Moskwa zremisował ze Spartakiem 1:1 w ramach 27. kolejki Priemjer-Ligi. Pełny mecz w barwach gości rozegrał Maciej Rybus.
Kolejny mecz Rybusa w Priemjer-Lidze (foto: Łukasz Skwiot)
Lokomotiw Moskwa zremisował ze Spartakiem Moskwa na jego obiekcie 1:1. Oba trafienia padły już w pierwszej połowie, w 38. minucie prowadzenie gospodarzom dało trafienie Ezequiela Ponce’a po podaniu Ayrtona. Tuż przed przerwą z rzutu karnego wynik wyrównał Aleksey Miranchuk. W drugiej połowie żadna z drużyn nie trafiła do siatki, wskutek czego obie podzieliły się po punkcie.
Pełne 90 minut w barwach Lokomotiwu rozegrał Maciej Rybus, który już od piątej minuty musiał grać zachowawczo. Arbiter ukarał go żółtą kartek za podcięcie rywala. Polak rozegrał średnie spotkanie i niczym szczególnym się nie wyróżniał. Serwis SofaScore ocenił go na 6.5 w skali 10. To jedna ze słabszych not w szeregach „Loko”.
Grzegorz Krychowiak znalazł się poza kadrą meczową przez nadmiar żółtych kartek.
Lokomotiw cały czas zajmuje pozycję wicelidera, tracąc do pierwszego Zenitu aż 15 punktów. Spartak kontynuuje swoją serię bez wygranej i plasuje się na siódmej pozycji. Zawodnicy Domenica Tedesco raczej nie mają zbyt wielkich szans na udział w europejskich pucharach. Ich strata do miejsc premiowanych awansem wynosi już 11 punktów i z ich aktualną dyspozycją cel wydaje się nieosiągalny.
Oskar Pietuszewski poza kadrą Porto. Powrót jednak coraz bliżej!
Oskar Pietuszewski wciąż czeka na pierwszy występ w tym sezonie, ale jego powrót do gry jest coraz bliżej. 18-latek od kilku tygodni zmaga się z urazem mięśniowym, którego nabawił się jeszcze podczas przygotowań do rozgrywek.
Edward Iordanescu kompletnie nie poradził sobie w Legii Warszawa. Rumuński szkoleniowiec stracił pracę w klubie z Łazienkowskiej zaledwie po kilku miesiącach. Od tego czasu pozostaje bezrobotny. Niewykluczone, że w najbliższym czasie przejmie jednak kolejny klub, ponieważ zainteresowanie jego usługami przejawiać ma Dynamo Kijów.
Rekord frekwencji. Tylu kibiców przyszło na mecz Chicago Fire
W nocy ze środy na czwartek Chicago Fire Roberta Lewandowskiego podzieliło się punktami z Interem Miami. Spotkanie, które reklamowane było jako starcie kapitana reprezentacji Polski z Leo Messim, przyciągnęło na Soldier Field ponad 63 tysiące widzów.