Lokomotiw Moskwa zremisował ze Spartakiem 1:1 w ramach 27. kolejki Priemjer-Ligi. Pełny mecz w barwach gości rozegrał Maciej Rybus.
Kolejny mecz Rybusa w Priemjer-Lidze (foto: Łukasz Skwiot)
Lokomotiw Moskwa zremisował ze Spartakiem Moskwa na jego obiekcie 1:1. Oba trafienia padły już w pierwszej połowie, w 38. minucie prowadzenie gospodarzom dało trafienie Ezequiela Ponce’a po podaniu Ayrtona. Tuż przed przerwą z rzutu karnego wynik wyrównał Aleksey Miranchuk. W drugiej połowie żadna z drużyn nie trafiła do siatki, wskutek czego obie podzieliły się po punkcie.
Pełne 90 minut w barwach Lokomotiwu rozegrał Maciej Rybus, który już od piątej minuty musiał grać zachowawczo. Arbiter ukarał go żółtą kartek za podcięcie rywala. Polak rozegrał średnie spotkanie i niczym szczególnym się nie wyróżniał. Serwis SofaScore ocenił go na 6.5 w skali 10. To jedna ze słabszych not w szeregach „Loko”.
Grzegorz Krychowiak znalazł się poza kadrą meczową przez nadmiar żółtych kartek.
Lokomotiw cały czas zajmuje pozycję wicelidera, tracąc do pierwszego Zenitu aż 15 punktów. Spartak kontynuuje swoją serię bez wygranej i plasuje się na siódmej pozycji. Zawodnicy Domenica Tedesco raczej nie mają zbyt wielkich szans na udział w europejskich pucharach. Ich strata do miejsc premiowanych awansem wynosi już 11 punktów i z ich aktualną dyspozycją cel wydaje się nieosiągalny.
Mazurek z wyróżnieniem w Austrii. Tak wspomina swoje początki
Bartosz Mazurek został wybrany piłkarzem września w Red Bull Salzburg. — Jak pojechałem, to z pierwszych treningów schodziliśmy na kolanach — wspominał 19-latek w rozmowie z rmf24.pl.
Co za kwota! Pietuszewski na czele rankingu najdroższych nastolatków
Szwajcarskie obserwatorium piłkarskie (CIES Football Observatory) opublikowało ranking najdrożej wycenianych nastolatków, którzy występują poza pięcioma najmocniejszymi ligami świata. Na fotelu lidera tej klasyfikacji uplasował się Oskar Pietuszewski.
Kapitalny gol Messiego. Trafił bezpośrednio z rzutu wolnego [WIDEO]
Inter Miami musiał przełknąć w nocy z niedzieli na poniedziałek gorzką pigułkę w konfrontacji z Columbus Crew, przegrywając 1:2. Ozdobą spotkania było jednak cudowne trafienie Lionela Messiego.