Ten mecz przejdzie do historii. Bayern Monachium ograł FC Barcelonę … 8:2 w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Kataloński klub zaliczył jedną z największych kompromitacji w historii.
Bayern zdemolował FC Barcelonę (foto: Łukasz Skwiot)
Już od pierwszych minut tempo rozgrywania spotkania mogło się podobać. Bayern Monachium błyskawicznie objął prowadzenie i już w czwartej minucie Thomas Mueller trafił do siatki po asyście Roberta Lewandowskiego. Trzy minuty później David Alaba skierował piłkę do własnej siatki i dał swoim rywalom wyrównanie. W pierwszych minutach spotkania defensywa Bayernu grała katastrofalnie, obrońcy z Bawarii zostawiali zbyt wiele wolnego miejsca zawodnikom z Barcelony i tylko cud sprawił, że gracze Setiena nie wykorzystali szeregu kiksów formacji obronnej kadry Flicka.
Od 20. minuty zaczęło się show Bayernu. Dokładnie w tym momencie Ivan Perisić ponownie dał prowadzenie dla swojej drużyny i Barca kompletnie się posypała. Nie istniał środek pola w katalońskich szeregach, obrona popełniała zbyt wiele błędów, które z zimną krwią wykorzystywali zawodnicy niemieckiej drużyny. Sześć minut później po trafieniu Perisicia, Serge Gnabry wpisał się na listę strzelców, w 31. minucie Thomas Mueller wyprowadził Bayern na trzybramkowe prowadzenie. Dwa ostatnie gole zostały podarowane przez zawodników Barcelony.
Początek drugiej połowy znów był pod dyktando piłkarzy Die Roten, kilka minut po przerwie Ivan Perisić mógł strzelić swojego drugiego gola w tym spotkaniu, jednak uderzenie w środek bramki zablokował ter Stegen. W 54. minucie Robert Lewandowski skierował futbolówkę do siatki, jednak arbiter dopatrzył się pozycji spalonej i nie uznał trafienia polskiego napastnika. Trzy minuty później to FC Barcelona wyszła z kontrą i Luis Suarez dał kontaktowego gola Dumie Katalonii po bardzo dobrej, indywidualnej akcji w polu karnym Bawarczyków.
Stracony gol podziałał na Bayern jak płachta na byka i pięć minut później niesamowity w tym meczu Alphonso Davies zdobył piątego gola dla Bayernu Monachium. Katalończycy byli całkowicie rozbici, nie mieli pomysłu na grę i popełniali niezliczoną ilość błędów w posiadaniu piłki. Dopiero w 82. minucie Robert Lewandowski wpisał się na listę strzelców tego spotkania.
Końcowe minuty należały do… Philippe’a Coutinho. Zawodnik Bayernu wypożyczony z FC Barcelony po zakończeniu Ligi Mistrzów powraca do zespołu Barcy, gdzie nie ma dla niego miejsca. Brazylijczyk strzelił dwa gole, ośmieszył swój macierzysty klub i spuentował spotkanie w Lizbonie.
Tego nie da się opisać słowami. Bayern pokonał FC Barceloną 8:2 (!!!) i awansował do półfinału Ligi Mistrzów. Trzęsienie ziemi w Katalonii jest nieuniknione, Quique Setien na pewno nie zostanie dłużej trenerem FC Barcelony.
Chociaż Antoine Griezmann jest legendą Atletico Madryt, to z Los Rojiblancos zdobywał do tej pory tytuły drugorzędne. W swoich ostatnich występach w czerwono-biało-niebieskich barwach będzie chciał to zmienić.
Ewa Pajor z golem w hicie! Barcelona w finale Ligi Mistrzyń [WIDEO]
Barcelona pokonała Bayern Monachium i awansowała do finału bieżącej edycji Ligi Mistrzów. Duma Katalonii wygrała 4:2 (5:3 w dwumeczu), a gola na 3:1 zdobyła Ewa Pajor.
Oficjalnie: CANAL+ przedłużył wyłączne prawa do transmisji Ligi Mistrzów w Polsce do 2031 roku!
Stacja CANAL+ poinformowała o pozyskaniu wyłącznych praw do transmisji wszystkich spotkań Ligi Mistrzów w Polsce na cztery dodatkowe sezony 2027/28 – 2030/31.
„Rzut karny podyktowany w półfinale Ligi Mistrzów musi być klarowny”. Diego Simeone otwarcie po meczu Atletico – Arsenal
Po remisie 1:1 w pierwszym półfinałowym meczu Ligi Mistrzów między Atletico a Arsenalem trenerzy obu ekip byli w skrajnie odmiennych nastrojach i mieli diametralnie inny ogląd na kontrowersyjne sytuacje z udziałem sędziego Danny’ego Makkelie. Diego Simeone podał w wątpliwość decyzję arbitra z pierwszej połowy.
„Jestem ekstremalnie zirytowany”. Mikel Arteta skrytykował decyzję sędziego po meczu Atletico – Arsenal
Dwa rzuty karne, dwa gole i wiele kontrowersji. Pierwsza potyczka Atletico Madryt z Arsenalem w półfinale Ligi Mistrzów wzbudziła skrajne emocje. Do pracy sędziego Danny’ego Makkelie nie omieszkał odnieść się trener The Gunners, Mikel Arteta, który nie krył swojego zdenerwowania jedną z jego decyzji.