Nie na taki hit czekaliśmy. Po siermiężnym i mało atrakcyjnym spotkaniu, Manchester City wymęczył zwycięstwo z Atletico. Gola na wagę wygranej zdobył Kevin de Bruyne.
Wielki hit tylko z nazwy. Po pierwszym starciu Manchesteru City z Atletico oczekiwaliśmy znacznie więcej i liczyliśmy, że pierwsza odsłona tego dwumeczu przyniesie znacznie większe emocje niż to, co oglądaliśmy na Etihad Stadium.
O pierwszej połowie nie ma sensu nawet wspominać. Manchester City miał zdecydowaną przewagę, jednak Atletico zastosowało swoją strategię defensywną, prezentując przy tym mocno siermiężną grę. Efekt był taki, że żadna ze stron nie oddała choćby jednego, celnego uderzenia na bramkę przeciwnika.
Po przerwie sytuacja na boisku nie uległa większej zmianie. Manchester znów miał widoczną przewagę, miał więcej okazji podbramkowych, jednak „Obywatele” nie potrafili tego przekuć na trafienia. Atletico też kilkukrotnie wyszło z inicjatywą, jednak w ich atakach także brakowało konkretów.
Jedynego gola zdobył Kevin de Bruyne. Belg w 70. minucie wykorzystał podanie Phila Fodena i trafił do siatki.
Wszystko rozstrzygnie się na Wanda Metropolitano. Nieco bliżej półfinału są zawodnicy City, jednak kwestia awansu jest w pełni otwarta, szczególnie po tym, co oglądaliśmy dziś na stadionie w Manchesterze.
Benfica osłabiona przed meczem z Realem. Skrzydłowy ukarany
Gianluca Prestianni nie zagra w rewanżowym meczu 1/16 finału Ligi Mistrzów z Realem Madryt. UEFA prewencyjnie ukarała argentyńskiego skrzydłowego za wydarzenia z ubiegłego tygodnia.
Potężna sensacja w Bodo! Inter z kretesem poległ w Norwegii!
Bodo/Glimt sprawiło największą sensację meczów barażowych w Lidze Mistrzów. Norweski zespół bardzo pewnie wygrał z Interem Mediolan i zbliżył się do 1/8 finału.
Cudowna akcja w Lidze Mistrzów! Tak Bodo/Glimt zaskoczyło Inter [WIDEO]
Bodo/Glimt remisuje z Interem Mediolan 1:1 po pierwszej połowie rywalizacji w barażach LM. Norweski klub zdobył bramkę po kapitalnej wymianie podań, którą wykończył Sondre Brunstad Fet.
Anglicy nie pozostawili gospodarzom złudzeń. Drużyna Eddie'go Howe'a rozbiła Azerów 6:1. Cztery bramki w pierwszej połowie wpakował Anthony Gordon.