Wiele wskazywało na to, że pierwsze niedzielne spotkanie 5. kolejki PKO Bank Polski Ekstraklasy w Łodzi zakończy się podziałem punktów. Jednak w ostatniej akcji meczu Engjell Hoti fantastycznym strzałem w prawy górny róg bramki zapewnił ŁKS-owi zwycięstwo w starciu z Pogonią!
Pierwsza połowa spotkania w Łodzi pomimo wysokiej temperatury stała na wysokim poziomie intensywności. Sam mecz był dość wyrównany, a obie drużyny miały swoje szanse, aby objąć prowadzenie. Pierwszą z nich mieli gospodarze w 5. minucie rywalizacji, ale Pirulo zbyt długo zwlekał z decyzją o strzale, przez co jego próba została zablokowana. Sześć minut później z dystansu z pierwszej piłki uderzał natomiast pomocnik ŁKS-u – Michał Mokrzycki, ale trafił wprost w Bartosza Klebaniuka.
Później swoje okazje mieli Portowcy, którzy w pierwszej połowie oddawali dużo strzałów na bramkę ŁKS-u, ale byli bardzo nieskuteczni. W 16. minucie swoją szansę miał Luka Zahović, ale uderzenie Słoweńca z dystansu trafiło wprost w Aleksandra Bobka. Natomiast w 24. minucie rywalizacji groźnie głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego uderzał Joao Gamboa, ale piłka po jego strzale poleciała wysoko ponad bramką. Chwilę później doskonałą sytuację mogli mieć gospodarze, ale ponownie zbyt długo zwlekał z decyzją Pirulo i w porę został uprzedzony przez Klebaniuka.
W pierwszych czterdziestu pięciu minutach jednak ani Bobek, ani Klebaniuk długo nie byli zmuszeni do wymagającej interwencji. Oba zespoły nie potrafiły znaleźć swojego właściwego rytmu w ofensywie i realnie zagrozić bramce rywala, przez co do przerwy mieliśmy w Łodzi bezbramkowy remis na tablicy wyników. W doliczonym czasie gry goście mieli świetną sytuację, aby objąć prowadzenie, ale Kamil Grosicki w kontrataku trafił jedynie w lewy słupek.
Natomiast pierwszą dobrą okazję na gola w drugiej połowie mieli gospodarze, ale uderzenie Pirulo z dystansu w 58. minucie rywalizacji pewnie wybronił Klebaniuk. Wciąż jednak żadna z drużyn nie potrafiła znaleźć swojego właściwego rytmu w grze ofensywnej, przez co w dalszym ciągu poważnych okazji bramkowych było jak na lekarstwo. W 61. minucie spotkania z dystansu uderzał natomiast Vahan Biczachczjan, ale bez problemu jego uderzenie wybronił Bobek.
Siedem minut później groźnie z dystansu strzelał wprowadzony chwilę wcześniej na boisko Rafał Kurzawa, ale jego próbę z trudem obronił Bobek. W 72. minucie sędzia Piotr Lasyk podyktował rzut karny dla gospodarzy, ale po analizie sytuacji na wozie VAR cofnął decyzję i uznał, że Leonardo Koutris nie zagrał celowo piłki ręką po dośrodkowaniu Kamila Dankowskiego. W Łodzi wciąż utrzymywał się bezbramkowy remis, co zwiastowało ciekawy ostatni kwadrans rywalizacji w niedzielne popołudnie. W 81. minucie kolejną szansę miał Pirulo, ale jego strzał z okolicy dziesięciu metrów został zablokowany.
W czwartej minucie doliczonego czasu gry bardzo dobrze z dystansu uderzył Engjell Hoti, ale jego strzał rewelacyjnie wybronił Klebaniuk. Chwilę później uderzenie Mariusza Fornalczyka z kilku metrów zablokował natomiast Nacho Monsalve. Ostatnie słowo należało jednak do Hotiego. W ostatniej akcji meczu zawodnik ŁKS-u znalazł odrobinę przestrzeni przed polem karnym gości i posłał piłkę w prawy górny róg bramki Klebaniuka.
HOTIIIIIIIII! CO ZA KOŃCÓWKA W ŁODZI! ????????????
ŁKS pokonuje Pogoń po niesamowitym golu Engjella Hotiego w doliczonym czasie gry! ⚽
Tym samym piłkarze ŁKS-u odniósł drugie zwycięstwo w tym sezonie przed własną publicznością. Natomiast dla Pogoni to druga ligowa porażka z rzędu i kolejny mecz, w którym nie potrafią źle wygląda ich gra w ofensywie.
Wiadomo, ile Lechia chce za Tomasa Bobcka! Ogromna kasa!
Tomas Bobcek to aktualnie lider klasyfikacji strzelców w PKO BP Ekstraklasie. Zainteresowanie napastnikiem jest duże i wiadomo, jakie żądania finansowe stawia Lechia Gdańsk!
Luis Palma znakomicie wkomponował się w zespół Lecha Poznań i był wyróżniającą się postacią jesieni w ekipie mistrza Polski. Kolejorz podejmuje próby wykupu zawodnika.