Wiele wskazuje na to, że Robert Szczot po latach przerwy ponownie przywdzieje trykot ŁKS-u Łódź. Urodzony w Oleśnicy pomocnik przebywa obecnie na testach w łódzkim klubie i bardzo możliwe, że na dniach złoży swój podpis na nowym kontrakcie z beniaminkiem T-Mobile Ekstraklasy.
Szczot bronił już barw ŁKS-u w latach 2006-08. W tym czasie rozegrał w Łodzi 29 spotkań, w których strzelił 4 bramki. Od tego czasu 29-letni pomocnik występował także w takich klubach jak Jagiellonia Białystok, Górnik Zabrze i w końcu Iraklis Saloniki. Jak jednak przyznał sam zainteresowany, jego miejsce jest w Łodzi.
O testach Szczota w klubie poinformował szef departamentu ds. sportu w ŁKS-ie, Tomasz Wieszczycki. – Od kilku tygodni rozmawiamy z Robertem na temat jego gry w ŁKS. Nareszcie nic nie stoi na przeszkodzie, aby zawodnik zaczął treningi z zespołem. Po kilku dniach podejmiemy ostateczną decyzje w sprawie podpisania kontraktu – powiedział.
Szczot byłby sporym wzmocnieniem dla borykającego się z problemami ŁKS-u. Po czterech spotkaniach ligowych drużyna prowadzona przez Andrzej Pyrdola zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z jednym punktem na koncie. Co więcej, łodzianie nie zdobyli jeszcze w obecnym sezonie ani jednego gola.
Michniewicz wróci do Ekstraklasy?! Wszystko jasne!
Po tym, jak Śląsk Wrocław zwolnił Antę Simundzę, pojawiły się plotki łączące klub ze stolicy Dolnego Śląska z Czesławem Michniewiczem. Do kwestii potencjalnego powrotu na ławkę trenerską w Polsce odniósł się sam zainteresowany.
Media: Polski klub interesuje się Edwardem Iordanescu
Wieczysta Kraków sonduje rynek trenerski. Jak donoszą rumuńskie media, wśród kandydatów do objęcia zespołu miał znaleźć się były szkoleniowiec Legii Warszawa, Edward Iordanescu.
Erik Janża, kapitan Górnika Zabrze, znalazł się w gronie powołanych do reprezentacji Słowenii na listopadowe mecze Ligi Narodów. Selekcjoner Bostjan Cesar ogłosił kadrę.
John Carver po zwycięstwie Radomiaka. „Kamień spadł mi z serca”
Radomiak Radom pokonał Śląsk Wrocław, odnosząc pierwsze zwycięstwo pod wodzą Johna Carvera. Angielski szkoleniowiec nie ukrywał zadowolenia z postawy zespołu, ale podkreślał, że drużyna nie może popadać w euforię. – Ci zawodnicy nie są przyzwyczajeni do wygrywania – powiedział po spotkaniu.