Wielki klasyk angielskiego futbolu dla Liverpoolu. Podopieczni Brendana Rodgersa pokonali na Old Trafford swojego odwiecznego rywala, czyli Manchester United 3:0. Dzięki wygranej, The Reds raz jeszcze pokazali, że są aktualnie jednym z najpoważniejszych pretendentów do tytułu mistrzowskiego.
Kapitan poprowadził Liverpool do prestiżowej wygranej
Manchester wygrał sześć ostatnich starć z Liverpoolem na własnym boisku (na wszystkich frontach) i kibice na Old Trafford liczyli na to, że passa ta zostanie podtrzymana. Nic z tego. Aktualna drużyna Czerwonych Diabłów nie przypomina kompletnie w niczym tej, którą jeszcze kilkanaście miesięcy temu Sir Alex Ferguson prowadził do wielkich sukcesów.
Przewaga The Reds była znaczna i w 34. minucie została udokumentowana golem. Sporą niefrasobliwością we własnym polu karnym wykazał się Rafael, który po kiepskich przyjęciu piłki zagrał ją ręką. Sędzia wskazał na „wapno”, a pewnym egzekutorem jedenastki okazał się kapitan gości Steven Gerrard.
Doświadczony Anglik na początku drugiej połowy ponownie mógł sprawdzić Davida De Geę z jedenastu metrów. Tym razem Phil Jones w kompletnie niegroźnej sytuacji sfaulował Joe Allena i Mark Clettenburg po raz kolejny nie zawahał się z podyktowaniem rzutu karnego. Gerrard uderzył pewnie i Liverpool prowadził już 2:0.
Reprezentant Anglii rozegrał w niedzielne popołudnie swój mecz nr 660 w barwach Liverpoolu. Okraszenie go zdobyciem dwóch bramek pokazuje, że Gerrard mimo wieku jest wciąż bardzo ważnym ogniwem zespołu w Miasta Beatlesów.
Goście cały czas nękali kompletnie rozbitych i grających bez pomysłu gospodarzy i mieli kilka kolejnych okazji na podwyższenie rezultatu. W 78. minucie Gerrard mógł ustrzelić hat-tricka, ale nie zdołał on wykorzystać już trzeciego rzutu karnego, trafiając w słupek. Warto jednak dodać, że sprawiedliwości stało się zadość, gdyż jedenastka został podyktowana po brzydkim nurku Daniela Sturridge’a i wyrzuceniu z boiska Nemanji Vidicia.
Co się jednak odwlecze, to nie uciecze. Tuż przed końcem meczu Sturridge obsłużył świetnym prostopadłym podaniem Luisa Saureza, a ten wpadł w pole karne i nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem De Gei. 3:0, nokaut Manchesteru United na Old Trafford.
Trener Liverpoolu broni nowego gracza. „Dajcie mu czas”
Bradley Barcola rozegrał w Liverpoolu FC już cztery mecze, ale nie strzelił jeszcze gola, ani nie zanotował asysty. Szkoleniowiec The Reds, Andoni Iraola jest jednak przekonany, że francuski skrzydłowy wkrótce zacznie grać na miarę oczekiwań.
Xabi Alonso niepocieszony. „Tak nie można grać w Premier League”
Chelsea FC momentami miała sporą przewagę w rywalizacji z Brentfordem FC. Mimo to przegrała z The Bees aż 0:3, co mocno zasmuciło szkoleniowa The Blues, Xabiego Alonso.