Włodarze Liverpoolu się ugięli i pod wpływem ogromnej fali krytyki, która na nich spadła, wycofali się z pomysłu dołączenia do państwowego programu socjalnego.
Liverpool ugiął się pod naporem krytyki (fot. Reuters)
Przypomnijmy, że Liverpool, podobnie jak wszystkie kluby, ma na otrzymaniu nie tylko piłkarzy zabezpieczonych lukratywnymi kontraktami, ale także wielu innych pracowników. W największych firmach mówi się o zatrudnieniu rzędu kilkuset osób, którym podczas trwania pandemii trzeba zapewnić przetrwanie.
Wydawać by się mogło, że na Anfield pójdą wzorem wielu innych klubów, chociażby niemieckich gigantów jak Borussia Dortmund czy Bayern Monachium, gdzie zarząd i zawodnicy solidarnie zgodzili się na redukcje swoich pensji, tak by dzięki zaoszczędzonym w ten sposób środkom zagwarantować brak zwolnień szeregowych pracowników. Jak się jednak okazało, Liverpool wybrał inną drogę.
The Reds postanowili się bowiem zgłosić do wspomnianego programu socjalnego zaproponowanego przez rząd, na mocy którego pracownicy, którzy nie mogą normalne wypełniać swoich obowiązków, mogliby liczyć na wsparcie w wysokości 80 procent swoich dotychczasowych pensji, jednak nie większe niż 2,5 tysiąca funtów.
W klubie uznali, że z takiego wsparcia skorzystają, a sami pokryją 20 procent wypłat swoich szeregowych pracowników. I tak jak można było się spodziewać, praktycznie z każdej strony na Liverpool posypały się gromy. Suchej nitki na władzach swojego klubu nie zostawili nawet kibice, którzy byli zaskoczeni takim właśnie pomysłem i domagali się szczegółowych wyjaśnień.
Jak się okazało, nacisk i krytyka przyniosły w tym przypadku zamierzony efekt, ponieważ Liverpool wycofał się rakiem z pomysłu dołączenia do programu socjalnego dla przedsiębiorców. W specjalnym oświadczeniu klub przeprosił za wcześniejszą decyzję, kreśląc jednocześnie alternatywny plan pomocy dla pracowników.
#LFC chief executive officer Peter Moore has issued the following letter to supporters. https://t.co/QB30hZJX9T
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.
Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]
Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.