W szlagierze 11. kolejki Premier League Chelsea Londyn zremisowała przed własną publicznością z Liverpoolem 1:1. Zespół „The Blues” po niedzielnym meczu spadł na najniższy stopień podium ligowej tabeli.
Gospodarze objęli prowadzenie w 20. minucie spotkania. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzał głową oddał Johny Terry, który w ten sposób wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Zespół Chelsea po pierwszej połowie mógł i powinien prowadzić przynajmniej dwoma bramkami, ale mimo ogromnej przewagi nie zdołał ponownie umieścił piłki w siatce.
Po przerwie Chelsea również była lepszą drużyną, jednak od czasu do czasy groźne ataki przeprowadzali piłkarze Liverpoolu. Po jednym z nich zespół gości wywalczył rzut rożny, po którego rozegraniu również po strzale głową Luis Suarez doprowadził do wyrównania.
W kolejnych minutach oba zespoły starały się przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, lecz mecz ostatecznie zakończył się podziałem punktów. Po niedzielnym spotkaniu Chelsea zajmuje 3. miejsce w tabeli, Liverpool FC jest 13.
Pep Guardiola zaskoczył przed meczem z Chelsea. „Nie będziecie musieli organizować konferencji prasowej”
Szkoleniowiec Manchester City jeszcze przed spotkaniem Arsenalu z Bournemouth (1:2) stwierdził, że konferencja prasowa przed meczem jego drużyny z Kanonierami nie będzie mieć sensu, jeśli nie pokonają Chelsea.
Mohamed Salah o sobie przypomniał. Liverpool z pewnym triumfem nad Fulham
Liverpool po przegranej 0:2 z Paris Saint-Germain potrzebował odbudowania przed rewanżem u siebie. Udało mu się zbudować morale dzisiejszym triumfem przeciwko Fulham.