Przed chwilą byli liderami Premier League, teraz zajmują miejsce numer cztery. Gracze Tottenhamu złapali zadyszkę, a jej kolejną oznaką była dzisiejsza porażka z Leicester City.
Między innymi dzięki dobrej postawie Vardy’ego Rodgers w końcu pokonał Mourinho. (fot. Reuters)
Brendan Rodgers nie wygrał żadnej z poprzednich siedmiu potyczek z Jose Mourinho. Dwukrotnie udało mu się zremisować, pięć razy przegrał. Panowie znają się bardzo dobrze, wszak kiedyś pracowali wspólnie w Chelsea. Portugalczyk był szkoleniowcem pierwszej drużyny, Irlandczyk z Północy zajmował się akademią. Do dziś myślą o sobie pozytywnie, szanują się wzajemnie. Przed meczem opiekun Kogutów przyznał, że Rodgers jest bardzo dobrym fachowcem i wcale nie jest tym faktem zaskoczony. Trener Lisów powiedział z kolei, że wiele nauczył się od Portugalczyka, u którego imponowała mu charyzma i otwartość.
Otwartość to cecha, której nie dało się jednak przypisać pierwszej połowie starcia Tottenhamu z Leicester. Dominowała walka w środku pola, gra bezpieczna, bez podejmowania ryzyka. Pod obiema bramkami nie działo się prawie nic. Aż do doliczonego czasu.
Wtedy to Serge Aurier sfaulował we własnym polu karnym Weslaya Fofanę, a jedenastkę na gola zamienił Jamie Vardy. Było to jedenaste trafienie Anglika w bieżącym sezonie ligowym.
Tuż po przerwie piłkę w siatce umieścił James Maddison. VAR wykazał jednak spalonego i gol nie został uznany.
Co się wówczas odwlekło, to w 59. minucie nie uciekło. Vardy wyskoczył do dośrodkowania i uderzył piłkę wzdłuż linii bramkowej. Tor lotu futbolówki przeciął Toby Alderweireld, który zanotował trafienie samobójcze.
Gospodarze nie zdołali odpowiedzieć na ciosy wyprowadzone przez gości. Tym samym przegrali drugie kolejne spotkanie ligowe. Od trzech kolejek nie są w stanie sięgnąć po trzy punkty. Lisy pną się natomiast w górę tabeli. Na ten moment są wiceliderami. Rodgers wreszcie zatriumfował nad Mourinho.
Z hukiem spadli z Premier League. To może być ich nowy trener
Burnley nie ma już nawet matematycznych szans na utrzymanie się w Premier League. Do końca sezonu zespół poprowadzi Michael Jackson, który tymczasowo przejął schedę po Scottcie Parkerze. Tymczasem media wskazały menedżera mogącego od przyszłego sezonu na stałe przejąć stery w ekipie The Clarets.