Za nami pierwsze mecze 1/8 finału Ligi Europy. Najpewniejsze zwycięstwo odnieśli piłkarze Atletico Madryt. Z wygranej cieszyli się również zawodnicy Olympiakosu Pireus oraz Twente Enschede.
Hiszpański zespół podejmował Besiktas Stambuł. Już po pierwszej połowie gospodarze prowadzili 3:0. Bohaterem Atletico został Salvio, który na przestrzeni trzech minut strzelił dwa gole. Jedno trafienie dołożył Adrian. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem ekipy z Madrytu 3:1, a honorowie trafienie dla Besiktasu zanotował Simao. Jedno jest pewne. W rewanżowym meczu w Turcji będzie bardzo gorąco.
Bardzo cenne zwycięstwo odniósł Olympiakos Pireus. Grecki gigant jako pierwszy w tym sezonie Ligi Europy pokonał Metalist Charków. I to na terenie rywala. Ukraińcy przegrali 0:1. Jedynego gola strzelił David Fuster.
Skromne zwycięstwo nad Schalke Gelsenkirchen na własnym terenie odniosło Twente Enschede. Jedynego gola z rzutu karnego strzelił Luuk de Jong. Niemiecki klub kończył mecz w dziesiątkę, gdyż czerwoną kartkę obejrzał Joel Matip.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.