Już dzisiaj rozegrany zostanie mecz rewanżowy 1/16 finału Ligi Europy pomiędzy Manchesterem City a FC Porto. Zdecydowanym faworytem jest angielska drużyna.
Bez wątpienia na tym etapie rozgrywek jest to jedna z najciekawszych par. W pierwszym spotkaniu FC Porto przegrało na własnym terenie. Bramkę dla gospodarzy zdobył wówczas Varela, a dla The Citizens trafiali Alvaro Pereira (gol samobójczy) oraz czołowy snajper angielskiego giganta – Kun Aguero.
Zwycięstwo na terenie rywala sprawia, że w rewanżu na Etihad Stadium absolutnym faworytem jest Manchester City. Tym bardziej, że Liga Europy w angielskim klubie traktowana jest w miarę poważnie. – Dla nas każdy mecz jest ważny i chcemy wygrać każde spotkanie. Jeżeli uda nam się wygrać całą Ligę Europy, to będzie ważny moment dla klubu. Nie sądzę, aby to przyszło nam łatwo, ale spróbujemy – zapowiedział przed rewanżem z Porto, trener Roberto Mancini.
Przez tydzień piłkarze Manchesteru City mieli trochę wytchnienia, gdyż w weekend nie rozgrywali żadnego spotkania. Z kolei FC Porto w lidze wygrało 3:1 z Vitorią Setubal. Początek dzisiejszego meczu o godzinie 18:00.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.