Robert Lewandowski po pięciu kolejnych spotkaniach bez gola wreszcie się przełamał. Polski snajper trafił do siatki w wygranym przez Bayern meczu z PSV (4:1).
Robert Lewandowski strzelił w środę bramkę (Foto: Łukasz Skwiot)
28-letni napastnik jako jeden z nielicznych bardzo dobrze zaprezentował się w ostatnich dwóch spotkaniach reprezentacji Polski. W klubie jednak ostatnio zawodził. Pięć kolejnych meczów bez trafienia trudno było uznać za przypadek.
Przełamanie jednak wreszcie przyjść musiało. W środę Bayern podejmował na Allianz Arenie holenderskie PSV. Zwycięstwo Bawarczyków wcale nie było takie oczywiste. Podopieczni Carlo Ancelottiego najpierw przegrali z Atletico Madryt, a potem dwa razy zremisowali w Bundeslidze – z 1.FC Koeln oraz Eintrachtem Frankfurt.
W środę piłkarze Bayernu strzelili rywalowi cztery gole. Lewandowski w 59. minucie dobił strzał Arjena Robbena.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.