Robert Lewandowski nie gryzł się w język i wprost na łamach „Sueddeutsche Zeitung” przedstawił problem, z którym boryka się drużyna Bayernu Monachium. „Żaden piłkarz nie poprowadzi wszystkich sam” – powiedział.
Bayern Monachium w bieżących rozgrywkach jest uzależniony jak jeszcze nigdy dotąd od postawy Roberta Lewandowskiego. FOTO: ŁUKASZ SKWIOT
Gdyby nie świetna dyspozycja Roberta Lewandowskiego, Bayern plasowałby się mniej więcej w środku tabeli Bundesligi. Tylko dlatego, że Lewandowski strzela jak na zawołanie (pokonał bramkarzy rywali przynajmniej raz w każdym z dotychczasowych meczów Bundesligi), monachijczycy mają na swoim koncie osiemnaście punktów i tracą ledwie cztery oczka do liderującej Borussi M’gladbach.
Odkąd 31-latek przebywa w stolicy Bawarii, jeszcze nigdy wcześniej nie odgrywał tak znaczącego wpływu na grę drużyny. Mistrzowie Niemiec są w pełni uzależnieni od ilości strzelonych bramek przez kapitana reprezentacji Polski. Dość powiedzieć, że gole zdobyte przez polskiego napastnika stanowią pięćdziesiąt sześć procent wszystkich goli zdobytych przez Bawarczyków w Bundeslidze. Sam zainteresowany postanowił zabrać w tej sprawie głos.
„W każdej części drużyny, każdej formacji, powinien być lider; bramkarz, obrońca, ktoś z pomocy, jeden z ofensywy – tak byłoby idealnie. Żaden piłkarz nie poprowadzi wszystkich sam. To niemożliwe. Oś drużyny składająca tylko z Manuela Neuera i Roberta Lewandowskiego nie wystarczy” – powiedział.
Kacper Potulski to jeden z młodych Polaków wzbudzających w ostatnim czasie największe emocje. 18-latek przebojem wdarł się do pierwszej drużyny Mainz, zbierając dobre recenzje.