Przejdź do treści
2026.02.23 Gdansk Pilka nozna PKO BP Ekstraklasa sezon 2025/2026 Lechia Gdansk - Zaglebie Lubin N/z Levente Szabo Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2026.02.23 Gdansk
Football Polish PKO BP Ekstraklasa season 2025/2026 
Lechia Gdansk - Zaglebie Lubin 
Levente Szabo 
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus

fot. Piotr Matusewicz / pressfocus

Polska Ekstraklasa

Levente Szabo: Wyniki naszej drużyny? Nie jestem zaskoczony [WYWIAD]

Przygodę z piłką rozpoczął w akademii ojca Dominika Szoboszlaia. Następnie dojrzał we Włoszech i rozwijał seniorską karierę na Węgrzech, skąd trafił do 2. Bundesligi. Teraz ma za zadanie zastąpić Leonardo Roche, który jesienią w Lubinie strzelał jak na zawołanie. O swojej drodze, która doprowadziła go do ekipy lidera Ekstraklasy opowiedział portalowi pilkanozna.pl – Levente Szabo.

Mateusz Kotlarz

SKREŚLONY NA STARCIE

Kiedy pierwszy raz usłyszałeś o zainteresowaniu z Zagłębia?

To się wydarzyło latem zeszłego roku. Wtedy akurat transfer nie był możliwy, ale temat powrócił w grudniu i doszliśmy do porozumienia – mówi Szabo.

A co cię przekonało do przyjazdu do Polski? Bo jednak 2. Bundesliga wydaje mi się mocniejsza, czy to nie jest aby krok wstecz?

Nie powiedziałbym tak. Dla mnie zdecydowanie to był krok naprzód. Głównie ze względu na to, jak klub przedstawił mi swoje cele i założenia. Spodobało mi się to, miło było usłyszeć, że chcieli, abym był tego częścią.

Miałeś inne oferty?

Tak, ale w nich nie chodziło konkretnie o mnie. Inne kluby po prostu szukały napastnika, a Zagłębie chciało mnie i to zadecydowało o moich przenosinach do Ekstraklasy.

Ale te inne oferty nie były z Polski?

Nie były.

Uprzedzano cię przed podpisaniem kontraktu, w jakim momencie przychodzisz do Zagłębia? Poprzedni napastnik był gwiazdą, wszyscy chcieli, żeby został.

Tak, wiedziałem o tym, ale nie miałem na to wpływu. Cała ta sytuacja była poza mną. Wiem, co Rocha osiągnął w Lubinie i jest to imponujące. Dlatego też rozumiem, że klub oraz kibice chcieli jego pozostania, ale ja mogę martwić się tylko o siebie.

Czytałeś komentarze w mediach społecznościowych po ogłoszeniu twojego przyjścia? Wielu cię skreśliło już w chwili transferu.

Zazwyczaj tego nie robię. Oczywiście, nie jestem martwy w mediach społecznościowych, ale też nie przyjmuję rad od obcych ludzi, więc w sumie dlaczego miałbym brać od siebie ich krytykę? Potrafię to zrozumieć, bo poprzedni napastnik był fantastyczny, ale z drugiej strony nic nie mogę z tym zrobić.

BEZPROBLEMOWA ADAPTACJA

W rozmowie z mediami klubowymi powiedziałeś, że drużyna pomogła ci się zaadaptować. A w jakim języku z chłopakami się porozumiewasz? Tylko angielski czy może też niemiecki?

Z Rafałem Gikiewiczem faktycznie rozmawialiśmy trochę po niemiecku, ale mówiąc szczerze, nie jest on za dobry w moim wykonaniu. Zatem dominuje angielski.

Coś cię zaskoczyło, jeśli chodzi o kraj, ligę czy klub w porównaniu do tego, czego się spodziewałeś?

Mecze są bardzo fizyczne, ale to akurat nie było dla mnie zaskoczeniem. Kraj jest fantastyczny. Klimat Polski jest mi znacznie bliższy z uwagi na to, że jestem Węgrem. Ludzie tutaj są bardziej uprzejmi niż w Niemczech. Koniec końców znane jest przecież powiedzenie – Polak, Węgier, dwa bratanki…

A jak się ma liga polska do węgierskiej?

Widać, że w Europie nie rywalizuje tylko jeden klub co roku, jak Ferencvaros na Węgrzech. W Polsce są co roku dwie, trzy albo nawet cztery drużyny w Lidze Konferencji. To świadczy o większej jakości ligi.

fot. Marta Badowska / pressfocus

DOJRZEWANIE WE WŁOSZECH

Co przemawiało za tym, że przenosiny do Atalanty będą odpowiednim krokiem?

Mój ówczesny klub zbankrutował, musiałem odejść, bo de facto zniknął z piłkarskiej mapy. Pojechałem do Włoch, a Atalanta w tamtym momencie miała jedną z najlepszych akademii w kraju, dlatego ich wybrałem.

W Polsce młodzi piłkarze też często wyjeżdżają do Primavery i w większości przypadków później się nie przebijają, ale traktują to jako szansę jedną na milion.

Jeśli nie spróbujesz, nigdy się nie dowiesz. Może akurat się uda? Czasami nawet jeśli oni nie trafiają do Serie A, mogą stać się dobrymi piłkarzami na poziomie polskiej ligi. Gdyby nie wyjechali do Włoch w młodym wieku, być może nie mieliby szans nawet na grę w Ekstraklasie? To dobry krok, fantastyczna szansa.

Usamodzielnienie się w tak młodym wieku ukształtowało cię?

Jasne, że tak. Mieszkałem tam bardzo długo, dorosłem może trochę wcześniej niż inni. Pod pewnymi względami może to pomóc, ale również przeszkodzić.

Po Bergamo byłeś o włos od przejścia do Nottingham Forest.

Tak, w tamtym momencie grali w Championship. Nie mogłem jednak grać w oficjalnych meczach, bo spóźniliśmy się z transferem. Ale znowu, to było świetne i bardzo rozwijające doświadczenie. Trenowałem z pierwszą drużyną, mając 17 lat. To był dla mnie ogromny krok.

KONTUZJE GŁÓWNYM HAMULCEM?

Ostatecznie wylądowałeś w Genui, dlaczego nie udało ci się przebić do Serie A?

W tamtym okresie miałem sporo kontuzji. Natomiast bardzo lubiłem życie w Genui – to fantastyczne miasto, wciąż mam tam wielu znajomych. Może nie podjąłem wtedy zbyt dobrych decyzji, na pewno nie miałem w swoim otoczeniu odpowiednich ludzi, którzy wówczas pomogliby mi dokonać właściwego wyboru, ale niczego nie żałuję. Nie lubię rozmyślać o przeszłości, i zastanawiać się, co mogło pójść lepiej.

Powiedziałeś kiedyś „Nemzeti Sport”, że kontuzje przeszkodziły ci w pokazaniu pełni potencjału.

Tak, ale to było bardzo dawno temu. Wymazałem to z pamięci.

70 występów i 12 bramek w lidze węgierskiej to jaki wynik? Bo gdy przychodziłeś do Zagłębia, ludzie pierwsze co sprawdzali to, że tych goli za dużo nie strzeliłeś.

Tak, ale jako napastnik nigdy nie wiesz, co cię czeka w przyszłości. Może nie strzelisz gola przez pół roku, a potem trzy mecze mogą to szybko zmienić i twoją przyszłość w klubie. Będąc napastnikiem, zawsze masz okazje coś zmienić, więc nie przejmuję się takimi sprawami.

EPIZOD W 2.BUNDESLIDZE

A czemu miała służyć przeprowadzka do Niemiec?

Chciałem opuścić Węgry. Dorastałem we Włoszech, lubiłem żyć za granicą. Kiedy więc grałem w lidze z mojego kraju, moim głównym celem było wyjechać stamtąd tak szybko, jak to tylko możliwe. Gra w 2. Bundeslidze to było świetne doświadczenie, miałem bardzo dobry start. Jak widać, czasem jesteś w lidze węgierskiej i nie myślisz o reprezentacji, a pół roku później dostajesz powołanie. To jest to, co mówiłem wcześniej – jako napastnik musisz mieć otwartą głowę.

To była najlepsza liga w jakiej grałeś dotychczas?

Zdecydowanie tak.

To dlaczego tak szybko skończył się twój epizod w Niemczech?

Latem nie wyszło to tak, jak oczekiwałem. Miałem zupełnie inne zdanie na temat moich występów niż trener. Wiem, że obietnice w piłce nożnej nie zawsze są dotrzymywane, ale to był główny powód. On na mnie nie liczył, nie powiedział dlaczego, a potem brakowało mi minut na boisku. Musiałem odejść.

fot. IMAGO / pressfocus

„ZAWSZE CHCĘ WIĘCEJ”

W Lubinie na razie masz jednego gola w sześciu meczach. Mogło być lepiej?

Zawsze oczekuję więcej, mam swoje indywidualne cele, ale dopóki będę przydatny drużynie, a także są wyniki, to się tym nie przejmuję.

W Zagłębiu musisz być też mocno zaangażowany w grę defensywną.

Bronimy razem i razem atakujemy. To normalne. W 2. Bundeslidze pressing też jest bardzo ważny, nawet bardziej niż w Polsce. Musieliśmy go stosować w zasadzie przez cały czas w trakcie meczu.

Jesteś zaskoczony, że ostatnie wyniki Zagłębia wyglądają tak dobrze?

Nie, także dlatego, że czujemy się mocni mentalnie. Kiedy przekładasz dobrą pracę z treningów na mecz, wyniki przychodzą.

Jakim trenerem jest Leszek Ojrzyński?

To bardzo bezpośredni człowiek. Wszyscy wiedzą, czego od nas oczekuje, mówi nam to wprost.

W niedzielę mecz z mistrzem Polski, będzie pełny stadion, chyba idealne warunki, żeby utrzymać pozycję lidera?

Tak. Możemy umocnić pozycję w czubie tabeli. To najlepszy moment, żeby pokazać, że jesteśmy gotowi do walki.

Dostawałeś sygnały z kadry Węgier, że dobre występy w Lubinie pozwolą ci tam wrócić?

Jeśli będę grał dobrze, to czemu miałbym nie wrócić?

guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Wbudowane opinie
Zobacz wszystkie komentarze

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 10/2026

Nr 10/2026

Polska Ekstraklasa

Piłkarz Szachtara mógł zimą trafić do Legii? „Było mocne zainteresowanie”

Wojskowi poszukiwania napastnika zakończyli po transferze Rafała Adamskiego z Pogoni Grodzisk Maz. Wcześniej jednak mocno interesowali się snajperem Szachtara – Lassiną Traore.

2025.07.31 Krakow
pilka nozna - 2.runda kwalifikacyjna Liga Europy UEFA 2025/2026
Szachtar Donieck - Besiktas Stambul 
N/z Emirhan Topcu Lassina Traore
Foto Gleb Soboliev / PressFocus

2025.07.31 Krakow
football -  UEFA Europe League Qualifying Second Round season 2025/2026
Shakhtar Donieck - Besiktas Stambul
Emirhan Topcu Lassina Traore
Credit: Gleb Soboliev / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

SKRÓT MECZU: Radomiak 1:1 Legia Warszawa

Radomiak zremisował u siebie z Legią Warszawa. Zobaczcie skrót z tego meczu!

SKRÓT MECZU: Radomiak 1:1 Legia Warszawa
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Kluczowy gracz Legii Warszawa wypada na dłużej?! Wielki problem dla Papszuna

Marek Papszun w kolejnych meczach będzie miał spory problem w ustawieniu linii pomocy. Jak przekazał trener Legii, poważniejszej kontuzji nabawił się Bartosz Kapustka.

2026.03.13 Radom PKO Ekstraklasa Sezon 2025/2026 Radomiak Radom - Legia Warszawa

N/z Marek Papszun

Foto Kacper Pacocha / PressFocus 

2026.03.13 Radom Football Polish Ekstraklasa Season 2025/2026 Radomiak Radom - Legia Warszawa 

Credit: Kacper Pacocha / PressFocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Tabela Ekstraklasy po piątkowych meczach. Legia znów nad kreską

Motor Lublin pokonał Termalikę, natomiast Radomiak zremisował u siebie z Legią Warszawa. Jak wyniki piątkowych meczów 25. kolejki wpłynęły na tabelę Ekstraklasy?

2026.01.31 Lodz Pilka Nozna 
PKO Ekstraklasa Sezon 2025/2026
Widzew Lodz - Jagiellonia Bialystok
N/z Pilka
Foto Dawid Figura / Pressfocus

2026.01.31 Lodz Polish Football Top League PKO Ekstraklasa Season 2025/2026
Widzew Lodz - Jagiellonia Bialystok
Pilka 
Credit: Dawid Figura / Pressfocus
Czytaj więcej

Polska Ekstraklasa

Tragiczny stan murawy w Radomiu. „W takich warunkach nie da się grać w piłkę”

Murawa stadionu w Radomiu jest w tragicznym stanie i miała potężny, negatywny wpływ na przebieg meczu Radomiaka z Legię.

Tragiczny stan murawy w Radomiu. „W takich warunkach nie da się grać w piłkę”
Czytaj więcej