Leszczyński dla PN: Wiem, że środowisko jest zszokowane, ale to nie mój problem!
Największą niespodzianką, żeby nie powiedzieć sensacją, wtorkowych powołań Adama Nawałki jest obecność na liście Rafała Leszczyńskiego, młodego bramkarza Dolcanu Ząbki. Golkiper od wielu miesięcy zbiera na zapleczu polskiej ekstraklasy znakomite recenzje, ale mimo wszystko ciężko było się spodziewać, że nowy selekcjoner wyśle do podwarszawskich Ząbek zaproszenie na zgrupowanie przed meczami ze Słowacją i Irlandią.
– Poczekaj moment, muszę podłączyć telefon pod ładowarkę, bo zaraz mi padnie bateria – mówi PN na samym początku rozmowy Leszczyński. – Słuchawka od około 20:30 nie stygnie, cały czas ktoś próbuje się do mnie dodzwonić.
Po spokojnym tonie głosu wnioskuję jednak, że już chyba emocje delikatnie opadły. Minęła już chwila, zdążyłem się już trochę oswoić z myślą, że pojadę na zgrupowanie. Ale na samym początku, gdy rzeczywiście okazało się, że powołanie to nie żart, był u mnie taki szok, że aż się spociłem z wrażenia! (śmiech)
Skąd dowiedziałeś się o nominacji? Oficjalnie z Internetu i ze stacji Orange Sport, ale już około godziny 16 pojawiła się informacja, że może się coś podobnego wydarzyć. Mój klubowy trener, Robert Podoliński powiedział mi, żebym był gotowy na taką ewentualność. Na początku myślałem, że trener robi sobie ze mnie jaja, ale okazało się, że to wszystko prawda.
Pierwsza myśl po tym, jak dowiedziałeś się o powołaniu? Że będziesz mógł potrenować razem ze swoim idolem Borucem? Szczerze mówiąc, nie pamiętam pierwszej myśli, bo po prostu byłem za bardzo zszokowany. Nie ma co mówić: dla mnie to wielkie wydarzenie. Możliwość wyjazdu na zgrupowanie to spełnienie marzeń.
Z jakimi nadziejami pojedziesz na kadrę? Będę chciał się tam pokazać z jak najlepszej strony. Będzie mi zależało na zrobieniu dobrego wrażenia na sztabie szkoleniowym. Na tyle dobrego, że trenerzy o mnie w przyszłości nie zapomną.
Informacja o tym, że pojedziesz na zgrupowanie bardzo podzieliła środowisko dziennikarzy i kibiców. Wiele osób nie może zrozumieć, jak w ogóle znalazłeś się w kadrze. Chcesz coś powiedzieć tym osobom? A co ja mogę im powiedzieć? Piłka zawsze jest taka, że jedni z pewnych rzeczy są zadowoleni, a innym one nie odpowiadają. Nie da się zadowolić wszystkich. Dlatego nie mam w tym temacie nic do powiedzenia.
To chyba trochę niesprawiedliwe, że niektórzy skreślają cię za sam fakt występowania w I lidze, a nie w ekstraklasie. A sam sobie tego powołania przecież nie wysłałeś. Dokładnie tak, ale piłka nożna taka już jest, że nie opiera się na sprawiedliwości. Jestem już przyzwyczajony, że każdy czeka tylko na to, abym popełnił jakiś błąd. Z tym można się nauczyć żyć.
Jak to jest możliwe, że selekcjoner Dorna nie stawia na ciebie w kadrze olimpijskiej, a w międzyczasie dostajesz powołanie od selekcjonera pierwszej kadry? Widzisz w tym logikę? Powiem szczerze, że nawet nie chcę się do tego odnosić. Może selekcjonerowi Dornie po prostu nie odpowiadałem, nie chcę w to wnikać. Cieszę się, że dostaję szansę pokazania się jeszcze wyżej, niż olimpijski zespół. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób ze środowiska może być teraz zszokowanych, ale to nie mój problem.
Co do twojej przynależności klubowej… Wiem, ze w lecie bardzo mocno chciało cię u siebie Zagłębie Lubin, pojawiły się nawet konkrety, ale weto postawił Dolcan, władze którego wciąż liczą na awans. Nie boisz się, że w zimie będzie to samo i będziesz musiał dograć sezon do końca na zapleczu, a nie w samej ekstraklasie? Rzeczywiście, między innymi temat Zagłębia był mocno zaawansowany, ale działacze Dolcanu stwierdzili, że nie chcieli osłabiać zespołu walczącego o awans i mnie nie puścili. Kto wie, może sytuacja powtórzy się w zimie.
Ellis Simms zostanie powołany do reprezentacji Polski? [WIDEO]
Ellis Simms zgłasza akces do gry z orzełkiem na piersi. Czy waszym zdaniem napastnik Coventry City powinien być brany przez Jana Urbana pod uwagę jako opcja na pozycji numer dziewięć?
Jakub Piotrowski został zmieniony już w 15. minucie ligowego meczu Udinese z Lazio. Chwilę wcześniej reprezentant Polski złapał się za brzuch i sygnalizował problemy zdrowotne. Po spotkaniu klub przekazał szczegóły dotyczące jego stanu.
Moder przekazał nowe wieści o zdrowiu. „Wciąż mam dolegliwości w kolanie”
Jakub Moder wciąż nie jest zdolny do gry, a ponadto jego kariera w klubie stanęła pod znakiem zapytania. Reprezentant Polski odniósł się do wszystkich kwestii w rozmowie z Foot Truck.