W niedzielę Śląsk Wrocław równo tydzień po bolesnej porażce z Legią Warszawa zagra z nieobliczalnym Widzewem Łódź. Jak zapewnia Orest Lenczyk, jego piłkarze zeszłotygodniowy łomot odsunęli w dalsze rejony swojej pamięci.
– O takiej porażce trudno zapomnieć w ciągu dwóch dni. Ale mam ambitnych piłkarzy i wierzę, że sobie poradzą. W międzyczasie zrobiliśmy testy, które potwierdziły, że pod względem szybkościowym i kondycyjnym zawodnicy są dobrze przygotowani. Pozostaje sprawa taktyki, odpowiedzialności w grze całego zespołu i poszczególnych graczy – mówi Lenczyk, dla którego porażka z Legią była również „osiągnięciem” szczególnym.
– Mówiąc ironicznie – 40 lat czekałem na mecz, w którym tak szybko stracimy bramki, że po 30 minutach będzie po wszystkim – mówi szkoleniowiec.
Jagiellonia nie dojechała do Krakowa, a Adrian Siemieniec zdrowo się nasłuchał [KOMENTARZ]
Biała Gwiazda rozegrała zdecydowanie najlepszy mecz od powrotu do Ekstraklasy. Pokonała 2:0 Jagiellonię i był to najniższy wymiar kary dla zespołu z Białegostoku. Oba gole zdobył Angel Rodado, który pozwolił błyskawicznie zapomnieć kibicom w Krakowie, że jeszcze przed chwilą martwili się odejściem Jordiego Sancheza.