Długimi fragmentami dwumeczu z MSK Żylina to drużyna ze Słowacji mogła się bardziej podobać. Ale podopieczni Rafała Góraka po raz kolejny pokazali swój gieksiarski charakter i siłą nieprawdopodobnej determinacji, niesieni kapitalnym dopingiem, wydarli rywalom awans do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji.
Zdecyduje boiskowa mądrość i wyrachowanie. Żeby pokonać Żylinę, GKS musi wykazać się tymi cechami i dołożyć do nich determinację taką jak w środę pokazał Górnik, absolutnie nie jak Lech – mówił przed meczem Jerzy Brzeczęk. Selekcjoner kadry U21, który pojawił się na trybunie Areny Katowice, nie mylił się ani na jotę.
Od samego początku rywal powiesił Katowiczanom bardzo wysoko poprzeczkę. Polski pomocnik gości Fabian Bzdyl zapowiadał przed spotkaniem, że jego zespół przyjechał na rewanż wygrać, a nie bronić jednobramkowej zaliczki z pierwszego meczu i faktycznie tak było. Żylina z pierwszym gwizdkiem wysoko zaatakowała i w pierwszych sześciu minutach stworzyła dwie znakomite sytuacje. To GKS a nie MSK w tej fazie meczu musiał szukać okazji do kontr. One też przyniosły szanse, ale Adam Zrelak długo tego wieczoru nastawiał celownik.
FOT. Jarosław Tomczyk
Szczęśliwie Frantisek Kosa też w sytuacji sam na sam z Garielem Kobylakiem się pomylił i tylko dzięki temu do przerwy był bezbramkowy remis. Druga połowa zaczęła się od kolejnej kapitalnej szansy Żyliny, ale na prowadzenie wyszła Gieksa, bo Zrelu w końcu trafił. Tyle, że radość nie trwała długo, bo trafił w końcu i Kosa. Gospodarze się nie poddali, parli do przodu, szukali szans, ale długo nie chciało się im zazębić w końcowej fazie.
Pomogły trzy zmiany przeprowadzone kwadrans przed końcem. Rezerwowi przechylili szalę. Najpierw Mateusz Wdowiak wyrównał losy rywalizacji, a potem Ilja Szkurin kapitalnymi nożycami dobił trafionego przeciwnika. Przedziwne w futbolu jest zaś to, że choć trafił z tak trudnej piłki, z banalnie prostej w doliczonym czasie spudłował i kibice musieli denerwować się do samego końca. Mecze z Żyliną przydały chyba Rafałowi Górakowi sporo siwych włosów. Jego drużynie długo nie szło. Brakowało wyraźnie kontuzjowanych Mateusza Kowalczyka i Damiana Rasaka.
FOT. Jarosław Tomczyk
Trener kombinował składem, zwłaszcza środkiem pola. Względem pierwszego meczu zrobił w wyjściowej jedenastce aż pięć zmian, gdy opiekun Żyliny Pavol Stano żadnej. Ale na końcu wreszcie także trochę i szczęście się do niego uśmiechnęło Przy golu Wdowiaka, rzut wolny, z którego piłkę dorzucał Bartosz Nowak, zdaniem nie tylko Bzdyla powinien być przez sędziego podyktowany w drugą stronę. Natomiast Szkurinowi przysłużył się rykoszet. W efekcie Giekaes swojej pierwszej od dwudziestu trzech lat pucharowej przygody nie kończy na pierwszej przeszkodzie. I za dwa tygodnie kibice na Nowej Bukowej znów będą mogli zrobić ogień.
Włoskie media chwalą Polaków. Zebrali komplementy za mecz w Lidze Konferencji
Atalanta Bergamo odniosła pewne zwycięstwo nad Pafos. W obu drużynach wystąpił Polak. Zarówno Nicola Zalewski, jak i Radosław Majecki mogli zaliczyć swoje występy do udanych.
UEFA potwierdza. Dwa polskie kluby pewne gry w fazie ligowej europejskich pucharów w kolejnym sezonie!
UEFA zatwierdziła kalendarz rozgrywek klubowych na sezon 2027-28. Polska po raz pierwszy już przed startem sezonu ma zagwarantowany udział dwóch drużyn w fazie ligowej europejskich rozgrywek.
Medaliki za burtą, co dalej z Kroczkiem? [KOMENTARZ]
Przez ponad 210 minut dwumeczu z Hajdukiem Raków nawet przez chwilę nie był na prowadzeniu. Trudno więc mieć wątpliwości, stawiając pytanie, czy z Europą pożegnał się zasłużenie.