Legia musi, Jagiellonia może, czyli starcie wagi ciężkiej przy Łazienkowskiej
Legia Warszawa rozegrała w sobotę jedno z najgorszych spotkań w ostatnich latach. Dzisiaj Wojskowi mają doskonałą okazję, aby się zrehabilitować – rozegrają mecz sezonu z Jagiellonią Białystok w ćwierćfinale Pucharu Polski.
Legioniści zaliczyli falstart na początku rundy wiosennej, zdobywając zaledwie cztery punkty w czterech spotkaniach PKO Ekstraklasy. Wojskowi tracą osiem oczek do liderującego Lecha Poznań i szanse na mistrzostwo Polski są tylko iluzoryczne.
NA MUSIKU
Z uwagi na bardzo słabą sytuację w ligowej tabeli, Legia musi ratować sezon innymi rozgrywkami. Co prawda Goncalo Feio zapewnia, że będzie walczył o tytuł dopóki to będzie możliwe, ale nawet zapytany w Lidze+ Extra o szanse jego zespołu powiedział, że są minimalne.
22/36 Dość sporo się wydarzyło w tej kolejce. Przede wszystkim, trochę średnio wyszło bo czołowa dwójka wygrała, ale zasadniczo mamy lekką zmianę lidera na Raków. Mamy również zmianę na miejscu numer 4 mogącym dać europejskie puchary. Wskoczyła na nie Pogoń Szczecin, przy czym… pic.twitter.com/GuEHQCU8lT
Biorąc te czynniki pod uwagę, znaczenia nabierają rozgrywki Pucharu Polski. Dla Legii jest to oczywiście szansa na jakiekolwiek trofeum w tym sezonie, ale również na wywalczenie sobie prawa gry w eliminacjach europejskich pucharów oraz na dosypanie znaczącej kwoty do klubowej kasy.
GORĄCE KRZESŁO
Mecz z Jagiellonią jest niezwykle istotny dla samego Feio. Portugalczyk zapowiadał przed sezonem, że rozgrywki 2024-25 będą wyjątkowe. Dość długo realizował cele, czyli awansował do fazy ligowej Ligi Konferencji, w której zajął siódme miejsce i awansował do 1/8 finału. W Pucharze Polski wygrał oba jesienne spotkania, a w lidze tracił sześć punktów do lidera.
Wydawało się, że Wojskowi nie są na straconej pozycji przed wiosną, ale margines błędu był już i tak dość mocno ograniczony. Legia musiała wygrywać. No właśnie, musiała, a nie wygrywała. Dorobek po czterech kolejkach to: zwycięstwo, remis i dwie porażki, a przecież warszawianie grają do tej pory raz w tygodniu, więc nie ma mowy o problemu łączeniu gry na kilku frontach. Fakty są takie, że Legia rozegrała w lidze dziesięć meczów poprzedzonych pełnym mikrocyklem i zdobyła w nich zaledwie 14 punktów. Przy grze co trzy dni Wojskowi zgarnęli w dwunastu spotkaniach o osiem oczek więcej. Do tego dochodzi brak serii zwycięstw: w obecnych rozgrywkach PKO Ekstraklasy stołeczni tylko dwa razy byli w stanie wygrać co najmniej dwa mecze z rzędu.
To wszystko sprawia, że wokół Feio robi się gorąco. Nic dziwnego, bo kiedy jakikolwiek trener Legii osiąga takie wyniki w ostatnich tygodniach, to jego posada jest zagrożona. Problem jednak w tym, że obecnie sytuacja jest trochę bardziej skomplikowana. Przy Łazienkowskiej wciąż nie zatrudniono nowego dyrektora sportowego, więc kto miałby decydować o następcy Portugalczyka?
PRZECIWNY BIEGUN
W Białymstoku jest natomiast totalny spokój. Jagiellonia cały czas gra na swoim poziomie. W 2025 roku tylko Pogoń Szczecin, Piast Gliwice i Korona Kielce zgarnęły więcej punktów niż mistrzowie Polski.
Adrian Siemieniec ma jednak swoje problemy. – Adriana Diegueza nie będzie z nami do końca rundy, to już wiemy. Mamy zastępstwo na tę pozycję. Co do Michala Sacka będziemy walczyć o jak najszybszy jego powrót. Reszta zawodników, przy których są znaki zapytania, cały czas są znaki zapytania pomiędzy byciem a niebyciem na boisku. Czasami kwestia decyzji to kwestia godzin – powiedział trener mistrzów Polski na wczorajszej konferencji prasowej.
Białostoczanie rok temu doszli do półfinału Pucharu Polski i odpadli po dogrywce z Pogonią Szczecin. Ostatni raz Jaga grała w finale tych rozgrywek w 2019 roku. – Mam bardzo złe wspomnienia z tego meczu. Przegraliśmy w końcówce. Chciałbym te złe chwile wymazać z pamięci i zagrać na PGE Narodowym ponownie, ale wyjść ze stadionu w znacznie lepszym humorze – mówił Jesus Imaz w rozmowie z „PN”.
KTO FAWORYTEM?
Patrząc na postawę obu ekip w pierwszych meczach w 2025 roku, faworytem jest Jagiellonia. To ona prezentuje lepszą formę i osiąga lepsze wyniki. Według bukmacherów rzeczywistość jest zupełnie inna – mniejsze kursy są na Legię.
Bez niespodzianki, ale nie bez problemów. Pierwszoligowiec gra dalej w Pucharze Polski
Polonia Bytom wyeliminowała drugi zespół Widzewa Łódź, czym zapewniła sobie awans do kolejnej fazy rozgrywek Pucharu Polski. Sprawdź, jak do tego doszło.
Znamy datę losowania kolejnej rundy STS Pucharu Polski!
Za nami już prawie wszystkie spotkania premierowej rundy rozgrywek o Puchar Polski. 15 września odbędzie się ostatnie starcie 1. rundy, w którym rezerwy Widzewa podejmą u siebie Polonię Bytom. Dwa dni później odbędzie się już losowanie 1/16 finału.