Z raportu firmy Deloitte analizującego finanse polskich klubów wynika, że w roku 2010 wzrosła wartość ekstraklasy o 16 procent, do wartości 303 milionów złotych, w porównaniu do sytuacji rok wcześniej. Po raz kolejny na szczycie piramidy usadowił się Lech Poznań, którego przychody były na poziomie 61 milionów złotych (drugie w rankingu Zagłębie Lubin miało przychód prawie dwa razy mniejszy). Astronomiczny, jak na polskie warunki, wynik Lecha spowodowany jest głównie gwałtownym zwiększeniem przychodów w dniu meczu – 24 miliony złotych w 2010 roku. Po prostu Lech jako pierwszy klub ekstraklasy najwcześniej mógł korzystać z nowego stadionu, a frekwencja napędzała kasę. Kolejorz świetnie spisywał się w Lidze Europy, a trzy grupowe mecze obejrzało na Bułgarskiej 120 tysięcy widzów, którzy w kasach zostawili ok. 10 milionów złotych. Wniosek? Dobra gra, widowisko i wynik muszą przełożyć się na zysk.
Ofensywny pomocnik odejdzie z Rakowa? Obserwują go cztery kluby
Lamine Diaby-Fadiga świetnie odnalazł się pod Jasną Górą. Bardzo dobra dyspozycja 25-latka nie umknęła uwadze zagranicznych klubów, które monitorują jego sytuację.