W czwartek rozegrane zostaną rewanżowe spotkania 1/8 finału Ligi Europy. Bardzo ciekawie zapowiadają się konfrontacje na White Hart Lane, Commerzbank-Arena i na Stadio San Paolo.
W pierwszym spotkaniu Dnipro wygrało 1:0 z Tottenhamem, co było wynikiem dość zaskakującym, mimo że skład Kogutów daleki był od optymalnego. Tim Sherwood rewanż przed własną publicznością potraktuje pewnie poważniej, dlatego gościom z Ukrainy trudno będzie utrzymać jednobramkową przewagę.
Przed tygodniem niesamowitą końcówkę na Estadio do Dragao miał Eintracht Frankfurt. Na 20 minut przed końcem niemiecki zespół przegrywał dwoma golami, ale dzięki bramce Joselu i samobójczym trafieniu Aleksa Sandro, doprowadził do remisu i to gracze Armina Veha są w lepszej sytuacji przed rewanżem.
Jako hit tego etapu rozgrywek zapowiadano starcie Napoli ze Swansea. Pierwszy mecz w Walii minimalnie rozczarował. Wprawdzie tempo było wysokie, sytuacji również nie brakowało, ale jedni i drudzy nie potrafili ulokować piłki w siatce. – Swansea to bardzo dobry zespół, jednak mam pomysł jak grać przeciwko nim. Musimy tylko przyspieszyć tempo w porównaniu do pierwszego spotkania – powiedział przed meczem Rafael Benitez, trener Napoli.
Być może w czwartkowy wieczór na boisku zaprezentują się dwaj Polacy. Trabzonspor z Adrianem Mierzejewskim będzie próbował odrobić dwubramkową stratę z Turynu, a Betis Sewilla, którego piłkarzem jest Damien Perquis, o awans powalczy w Kazaniu.
Dużą niespodziankę może sprawić Łudogorec Razgrad, który w pierwszym spotkaniu pokonał Lazio w Rzymie. Jeżeli Bułgarzy nie przegrają przed własną publicznością, będą świętować awans kosztem włoskiego klubu
Czwartkowe rewanże 1/16 finału LE (w nawiasach wynik z pierwszego meczu): Rubin Kazań – Betis Sewilla (1:1) FC Basel – Maccabi Tel Awiw (0:0) Eintracht Frankfurt – FC Porto (2:2) Łudogorec Razgrad – Lazio Rzym (1:0) Napoli – Swansea City (0:0) Red Bull Salzburg – Ajax Amsterdam (3:0) Sevilla – NK Maribor (2:2) Szachtar Donieck – Viktoria Pilzno (1:1) KRC Genk – Anży Machaczkała (0:0) Tottenham – Dnipro Dniepropietrowsk (0:1) Trabzonspor – Juventus Turyn (0:2) Olympique Lyon – Czernomorec Odessa (0:0) Fiorentina – Esbjerg fB (3:1) Valencia – Dynamo Kijów (2:0) Benfica Lizbona – PAOK Salonikii (1:0) AZ Alkmaar – Slovan Liberec (1:0)
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.