VfB Stuttgart postawił krok na drodze ku awansowi do fazy grupowej Ligi Europy. Niemcy pokonali na własnym stadionie Dinamo Moskwa 2:0 i są w bardzo korzystnej sytuacji przed meczem rewanżowym.
Pierwszego gola w tym spotkaniu strzelił bośniacki snajper Vedad Ibisević w 72. minucie. Na drugiego kibice musieli czekać do doliczonego czasu gry, a na listę strzelców wpisał się… oczywiście niezawodny Ibisević.
Zwycięstwo Stuttgartu mogło być o wiele bardziej okazałe, jednak tak Ibisević jak i Cacau zmarnowali kilka niezłych okazji strzeleckich.
Rewanż odbędzie się w przyszłym tygodniu w Moskwie.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.