Na pierwsze spotkanie III rundy eliminacyjnej Ligi Europy trener Mariusz Rumak zabrał do Wilna aż 24 zawodników. Wśród nich są także piłkarze, którzy zmagają się z kontuzjami i w starciu z Żalgirisem na pewno nie wystąpią.
Mimo słabej postawy w ostatnim meczu ligowym z Cracovią, lechici na Litwę udają się w dobrych nastrojach. – Wiemy, jakie błędy popełniliśmy w tamtym meczu i na pewno wyciągniemy odpowiednie wnioski. Wiemy też, co musimy poprawić. Do Wilna jedziemy rozegrać dobre spotkanie i przywieźć zwycięstwo do Poznania – zapowiada pomocnik Lecha Poznań, Szymon Pawłowski.
Żalgiris nie stanowi żadnej tajemnicy dla sztabu szkoleniowego Kolejorza. – Myślę, że wiemy o Żalgirisie tak samo dużo, ile Marek Zub wie o Lechu. To jest zespół z jasno określoną taktyką i profilem zawodników. Litwini to zupełnie inny zespół niż Honka. Finowie chcieli grać piłką, z kolei Żalgiris preferuje bardziej bezpośrednie rozwiązania i dobrze się czuje w kontrataku – analizuje rywala trener Lecha Poznań, Mariusz Rumak.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.