Juventus Turyn i Fiorentina stworzyły bardzo dobre widowisko w dwumeczu 1/8 finału Ligi Europy. Ostatecznie do dalszego etapu awansowała Stara Dama, która wygrała we Florencji 1:0. Zwycięską bramkę zdobył niezawodny Andrea Pirlo.
W pierwszej połowie Fiorentina miała niewielką przewagę, jednak nie forsowała tempa, bowiem bezbramkowy remis dawał jej awans (w Turynie było 1:1). Piłkarze Antonio Contego natomiast wydawali się nieco zagubieni i nie potrafili dojść do klarownej sytuacji.
Najważniejsza w całym meczu była 70. minuta, w której Gonzalo Rodriguez niemal na linii pola karnego sfaulował Fernando Llorente. Sędzia Howard Webb – w pełni zasłużenie – pokazał obrońcy Violi drugą żółtą kartkę. Do piłki podszedł natomiast Andrea Pirlo i pięknym uderzeniem w okienko nie dał żadnych szans Neto.
W końcówce grający w przewadze goście mieli kilka dogodnych okazji, ale nie podwyższyli już prowadzenia.
W następnej edycji Ligi Europy udział weźmie drużyna z drugiej ligi portugalskiej. Podobne sytuacje zdarzają się bardzo rzadko, zwłaszcza współcześnie.
Emery po raz piąty, Cash po raz pierwszy! Cud w Stambule się nie zdarzył
Unai Emery prawdziwie jest specjalistą od wygrywania finałów Ligi Europy. Zrobił to już po raz piąty, a prowadzona przez niego Aston Villa, na oczach księcia Williama, po 44 latach znów wniosła europejski puchar. Dołożył do tego cegiełkę i Matty Cash, choć gwiazdą finału reprezentant Polski nie był.