Michał Kucharczyk już nie może się doczekać rywalizacji w IV rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Jego Legia Warszawa będzie w tej fazie rozgrywek rozstawiona, a to oznacza, że może trafić na teoretycznie słabszego rywala. Zdaniem skrzydłowego Wojskowych, myślenie o potencjalnie słabszych przeciwnikach byłoby jednak zgubne.
Michał Kucharczyk ze spokojem czeka na kolejnego rywala (foto: Ł.Skwiot)
– Z roku na rok zbieramy coraz większe doświadczenie i powoli pniemy się w górę po kolejnych etapach. Wiemy jak ten chleb się je. Rozegraliśmy już kilka spotkań w europejskich pucharach i wiemy, że zwycięża nie ten, który pokaże lepszy styl, ale ten kto mądrzej gra – powiedział Kucharczyk po środowym meczu z Trenczynem.
Legia będzie rozstawiona, jednak czy to oznacza, że od awansu do fazy grupowej Champions League dzieli ją spacerek? – W IV rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów nie ma już słabych zespołów. Wszystkie te zespoły prezentują klasowy poziom – uważa „Kuchy”.
– Podejmiemy każdego rywala, z którym przyjdzie nam rywalizować. Na pewno nie cofniemy się pod naszą bramkę. Zagramy ofensywnie. W spotkaniu z AS Trencin wyczekiwaliśmy na kontry, ale to dlatego iż mieliśmy zaliczkę jednego gola po wyjazdowej konfrontacji – dodał na koniec.
Losowanie par IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów zaplanowano na piątek.
Wskaźniki sprzedaży zwariowały. Tak kibice Arsenalu odpowiedzieli na spudłowany rzut karny Gabriela w finale Ligi Mistrzów
W sobotnim finale Ligi Mistrzów Arsenal musiał uznać wyższość Paris Saint-Germain po serii rzutów karnych. Jednym z piłkarzy Kanonierów, którzy nie wykorzystali jedenastki, był środkowy obrońca, Gabriel Magalhaes. Fani świeżo upieczonych mistrzów Anglii postanowili wesprzeć Brazylijczyka w nietypowy sposób.
Niechlubny rekord. Drużyna Artety zapisała się w historii
W sobotni wieczór Paris Saint-Germain po konkursie rzutów karnych pokonało Arsenal w finale Ligi Mistrzów. Nigdy wcześniej finalista tych rozgrywek nie zanotował tak niskiego posiadania piłki jak Kanonierzy w tym spotkaniu.