Czy sezon 2019-20 uda się wznowić i dokończyć? Założenia są takie, że już w drugiej połowie maja będzie można myśleć o tym, by futbol był powoli „odmrażany”, jednak to wciąż scenariusz optymistyczny. Cały czas może się jednak zdarzyć tak, że zmagań piłkarzy nie będziemy mogli oglądać przez wiele następnych tygodni.
Angielskie kluby mogą stracić ogromne pieniądze (fot. Reuters)
Sytuacja epidemiczna w Europie jest bardzo dynamiczna, a chociaż w niektórych krajach zapowiada się rychły powrót do stanu sprzed ataku koronawirusa, to konia z rzędem temu, kto ze stuprocentową pewnością byłby w stanie przewidzieć, kiedy futbol wróci do menu kibiców. To z kolei oznacza, że poszczególne ligi i kluby muszą przygotowywać się na każdy scenariusz, także ten najczarniejszy.
LONDON BRIDGE IS DOWN
Gdyby sezonu nie udało się wznowić, po kieszeni dostaną wszyscy, a zdecydowanie najwięcej Premier League i jej kluby. W Anglii piłka nożna generuje największe przychody i jest produktem najbardziej luksusowym. To właśnie tam zarabia się dziś najwięcej, jeśli chodzi o Stary Kontynent i dlatego to właśnie tam straty będą liczone nie w milionach, a miliardach euro.
Już jakiś czas temu informowaliśmy, że według najświeższych wyliczeń, Premier League jako organizacja może ponieść straty rzędu 1,2 miliarda euro. Jak te liczby prezentują się w zestawieniu z innymi ligami europejskiej „wielkiej piątki”? Firma KPMG zajmująca się przeprowadzaniem audytów szacuje, że La Liga może stracić maksymalnie 950 milionów, Bundesliga 700 milionów, Serie A około 650 milionów, a Ligue 1 400 milionów.
Jak jednak te wszystkie zatrważające kwoty można podzielić pomiędzy poszczególne kluby ligi angielskiej? Kto na zaistniałej sytuacji może stracić najwięcej? Jak się okazuje, najmocniej po kieszeni dostaną kluby z Manchesteru. United zaliczą straty w wysokości 116,4 miliona funtów, natomiast City 109,3 miliona (za Daily Mail).
Co jednak wchodzi w składową tak potężnych ubytków w klubowych skarbcach? Jak liczyć straty, które przecież wciąż są możliwe i niczym złowieszcze widmo wiszą nad poszczególnymi stadionami? Mowa tu o trzech podstawowych segmentach zarobkowania pochodzącego z gry w Premier League, a więc pieniądzach, które kluby powinny otrzymać z tytułu praw telewizyjnych, wpływów od sponsorów, a także kwot z organizacji dni meczowych.
Jeśli chodzi o prawa telewizyjne, to najwięcej stracą Liverpool i Manchester City, które są po prostu najczęściej pokazywane na żywo. Lider i wicelider tabeli straciliby odpowiednio 55,2 i 53,6 miliona funtów. Najmniej z kolei ucierpiałoby Norwich City, które ze wspomnianej puli mogłoby liczyć tylko na 14,6 miliona. To jednak tylko pozorna różnica, ponieważ dla takiego klubu jak Kanarki są to wciąż ogromne pieniądze.
W warstwie wpływów sponsorskich / komercyjnych najmocniej obrywa Manchester United – aż 50,8 miliona funtów! Liverpool byłby biedniejszy w takim układzie o 33,8 miliona, a Chelsea 30,9 miliona, a są też w lidze angielskiej kluby, których straty nie przekroczyłyby dwóch milionów. Mowa tu o AFC Bournemouth – 1,8 mln i Sheffield United – 1,5 mln.
NAJDROŻSZE BILETY, NAJWIĘKSZE STRATY
Pozostaje w końcu kwestia organizacji dni meczowych, która dla poszczególnych klubów jest tym bardziej wpływowa i stanowi tym większą część budżetów im bardziej nowoczesny stadion wchodzi w grę. Jeśli ktoś ma zwyczajowo drogie bilety i jeszcze droższe loże, to każde domowe spotkanie jest dla niego pokaźnym zarobkiem. W przypadku Watfordu – 1,8 mln czy Crystal Palace – 1,9 mln, mówimy o niewielkich wartościach, ale już Arsenal – 15,4 mln, Tottenham – 16,8 mln czy Manchester United – 17,6 mln, mogą na przedwczesnym zakończeniu sezonu stracić najwięcej.
W przypadku Kanonierów mowa o jeszcze jednej bardzo ważnej kwestii. Chodzi o portfel, którym dysponuje aktualnie Stan Kroenke, właściciel Arsenalu, w którym znajduje się także takie kluby jak Denver Nuggest (NBA), Colorado Avalanche (NHL) czy Los Angeles Rams (NFL) i wszystkie one tracą na przymusowej przerwie spowodowanej pandemią.
Piłkarzy na boiskach nie oglądamy od miesiąca, jednak gra cały czas się toczy i to o naprawdę ogromną stawkę. Nawet jeśli rozgrywki zostaną wznowione, to kluby straty i tak poniosą, ponieważ wszystko świadczy o tym, że zaległe mecze musiałby się odbywać bez udziału publicznością. Ubytki mogą być jednak tylko spore, lub ogromne, a wszystko w tej sytuacji zależy od tego, czy świat zdoła wygrać mecz z koronawirusem.
Największe straty z tytułu praw telewizyjnych
1. Liverpool FC – 55,2 mln
2. Manchester City – 53,6 mln
3. Chelsea FC – 49,3 mln
4. Leicester City – 48,5 mln
5. Manchester United – 48 mln
__________
Największe straty z tytułu wpływów komercyjnych
1. Manchester United – 50,8 mln
2. Manchester City – 47,1 mln
3. Liverpool FC – 33,8 mln
4. Chelsea FC – 30,9 mln
5. Tottenham Hotspur – 24,3 mln
__________
Największe straty z tytułu organizacji dni meczowych
Świetna asysta Matty’ego Casha! Aston Villa nie wykorzystała szansy [WIDEO]
Matty Cash asystował przy golu Emiliano Buendii w meczu Aston Villa – Tottenham. Finalnie klub Polaka przegrał jednak 1:2 i stracił okazję na wyprzedzenie Liverpoolu w tabeli Premier League.
Co za start Manchesteru United! Liverpool przegrywa już 0:2 [WIDEO]
Matheus Cunha otwiera wynik meczu Manchesteru United z Liverpoolem. Brazylijczyk trafia na 1:0 już w 7. minucie, a kilka minut później na 2:0 podwyższył Benjamin Sesko.