GKS Katowice pokonał w derbach 2:1 Ruch Chorzów. Dla Niebieskich to podwójnie bolesna porażka – nie tylko z prestiżowego punktu widzenia, ale również w konkteście walki o awans do Ekstraklasy.
GKS szczególnie mobilizował się na derbowe starcie z Rakowem. Katowiczanie chcieli nie tylko odnieść prestiżowe zwycięstwo na finiszu rozgrywek, ale również utrzeć nosa walczącemu o awans do Ekstraklasy odwiecznemu rywalowi zza miedzy. Oba cele podopiecznym Rafała Góraka udało się osiągnąć.
W 31. minucie Grzegorz Rogala obsłużył podaniem lepiej ustawionego Sebastiana Bergiera, który w sytuacji sam na sam pokonał Jakuba Bieleckiego.
Ruch doprowadził do wyrównania w drugiej połowie. W 74. minucie Daniel Szczepan po indywidualnej szarży przedarł się w pole karne i w efektowny sposób dał remis.
Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Marcin Wasielewski dośrodkował pod chorzowską bramkę, gdzie akcję zamykał wbiegający Dominik Kościelniak, który przechylił szalę zwycięstwa na korzyść GKS-u.
Niebiescy mocno skomplikowali swoje położenie w tabeli. Jeśli jutro Wisła Kraków pokona Zagłębie Sosnowiec, to Biała Gwiazda na kolejkę przed końcem zasadniczej części sezonu znajdzie się na drugim miejscu premiowanym bezpośrednim awansem, a piłkarze Jarosława Skrobacza spadną do strefy barażowej.
Nowe informacje o kontuzji Rodado. Okropna wiadomość dla Wisły Kraków
Angel Rodado w meczu z Górnikiem Łęczna doznał kontuzji barku. Niestety uraz ma być na tyle poważny, że gwiazdor Białej Gwiazdy w tym sezonie już nie zagra.
Podwójny śmigus Łęcznej do przerwy. Ostatecznie Wisła górą
Ponad 23 tysiące kibiców na trybunach stadionu przy Reymonta najadło się w wielkanocny poniedziałek sporo nerwów. Ostatecznie jednak Wisła, choć dwukrotnie przegrywała, pokonała Górnika Łęczna 3:2 i zrobiła duży krok w stronę Ekstraklasy.