Poniedziałkowy mecz w Zenicy będzie dopiero czwartym w historii starć Polaków z Bośniakami. Jak do tej pory obie reprezentacje mierzyły się ze sobą wyłącznie towarzysko.
Paweł Brożek strzelił Bośniakom najwięcej goli (fot. Włodzimierz Sierakowski / 400mm.pl)
Po raz pierwszy piłkarze obu drużyn spotkali się na boisku w grudniu 2007 roku. Mecz rozegrano w trakcie jednego ze słynnych zimowych zgrupowań, a biało-czerwoni wystąpili w składzie, w którym próżno było szukać zawodników z lig zagranicznych.
Podopieczni Leo Beenhakkera odnieśli skromne zwycięstwo (1:0), a jedynego gola w tym spotkaniu strzelił ówczesny napastnik Zagłębia Lubin, Michał Goliński.
Drugie starcie odbyło się trzy lata później. Reprezentacja Polski dwukrotnie wychodziła w tym meczu na prowadzenie po trafieniach Pawła Brożka, jednak rywal za każdym razem odpowiadał bramkami Muhameda Subasicia i Zvjezdana Misimovicia z rzutu karnego.
Po raz ostatni Polska zagrała z Bośnią i Hercegowiną w 2011 roku, a spotkanie – podobnie jak wcześniejsze dwa – także odbyło się w grudniu. Tym razem biało-czerwoni wygrali (1:1), a autorem trafienia na wagę zwycięstwa był Waldemar Sobota.
Jak więc łatwo policzyć, bilans bezpośrednich meczów jest korzystny dla Polaków, którzy odnieśli dwie wygrane i raz zremisowali. Trzeba jednak pamiętać, że w poniedziałkowy wieczór oba zespoły zmierzą się ze sobą w spotkaniu o stawkę.
Historia starć polsko-bośniackich:
> 15.12.2007: Bośnia i Hercegowina – Polska 0:1 (towarzyski)
> 10.12.2010: Bośnia i Hercegowina – Polska 2:2 (towarzyski)
> 16.12.2011: Bośnia i Hercegowina – Polska 0:1 (towarzyski)
To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”
Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.
Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis
Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.