Październikowe zmagania w Ekstraklasie zakończyliśmy na Górnym Śląsku. Przy ulicy Stefana Okrzei znajdujący się na samym dnie ligowej tabeli gliwicki Piast podejmował Koronę Kielce.
Piast w trzynastu dotychczasowych spotkaniach Ekstraklasy wygrał jedynie raz, inkasując siedem punktów na swoim koncie. W skutek tragicznych wyników z posadą szkoleniowca gliwickiego zespołu pożegnał się Max Molder, a jego miejsce zajął Daniel Myśliwiec, który w swoim debiucie za sterami Piasta pokonał pierwszoligową Odrę Opole w 1/16 finału Pucharu Polski.
Korona złapała ostatnio ligową zadyszkę. Do końca września podopieczni Jacka Zielińskiego punktowali znacznie powyżej oczekiwań, dzięki czemu znajdują się w czołówce ligi. Październik jednak przyniósł Koroniarzom jedynie dwie porażki i remis, więc Scyzoryki walczyły o udane zakończenie ekstraklasowych zmagań w tym miesiącu. Niedawny, wtorkowy wyjazd do Pruszkowa w ramach rozgrywek Pucharu Polski zakończył się jednak dla kielczan udanie. Pewna wygrana 3:0 i awans do 1/8 finału to spory powód do zadowolenia w szeregach drużyny ze stolicy województwa świętokrzyskiego. Co ciekawe, w tamtym spotkaniu dwukrotnie trafił nowy… obrońca Korony, Slobodan Rubezić.
Choć sam mecz rozpoczął się dość wyrównanie, to już w 19. minucie wcześniej wspomniany Rubezić był bliski ponownego trafienia do siatki. Po stałym fragmencie gry Scyzoryków i dośrodkowaniu Martina Remacle’a Czarnogórzec trafił do siatki po strzale głową, lecz przy zagraniu Belga znajdował się on na pozycji spalonej, co nie pozwoliło arbitrom na uznanie tej bramki.
Jak się okazało, nieuznana bramka zdobyta przez defensora gości była jedyną którą mogli oglądać tego wieczoru kibice zgromadzeni przy Okrzei. Korona, mimo wielu szans, nawet w samej końcówce spotkania, nie zdołała zdobyć bramki, a Piast skutecznie ją zaczarował.
Wynik 0:0 musi satysfakcjonować bardziej Piasta aniżeli Koronę, dla której to spotkanie z ostatnim w tabeli rywalem było świetną okazją na ligowe przełamanie. Piast zdobył ósmy punkt w Ekstraklasie i co ciekawe, już po raz trzeci w tym sezonie kończy swój mecz bezbramkowym remisem.
Attila Szalai wyrósł w ostatnich tygodniach na lidera defensywy Pogoni Szczecin, co zaowocowało powołaniem do reprezentacji Węgier. Zgrupowanie zmuszony jest jednak opuścić przedwcześnie z powodu kontuzji.
Marc Gual to były napastnik Jagiellonii Białystok i Legii Warszawa, który latem 2025 roku przeszedł do Rio Ave. Jak się okazuje, zimą 30-letni Hiszpan był obserwowany przez polski klub.
Bramkarz Lechii zagrał w reprezentacji Nowej Zelandii
Bramkarz Lechii Gdańsk wystąpił w reprezentacji Nowej Zelandii, która wygrała 4:1 z Chile podczas turnieju towarzyskiego w ramach FIFA Series. Zawodnik z rocznika 2002 rozegrał pełne spotkanie.
Co z nowym trenerem Arki Gdynia? Główny faworyt odpada!
Arka Gdynia po odejściu Dawida Szwargi szuka nowego szkoleniowa. Dawid Kroczek był głównym faworytem, ale prawdopodobnie nie obejmie pomorskiego zespołu.