Florentino Perez zwołał konferencję prasową dotyczącą obecnej sytuacji w Realu Madryt. Sternik Los Blancos nie przekazał jednak żadnych konkretów dotyczących przyszłości pierwszej drużyny.
Dziś w godzinach popołudniowych odbyło się nadzwyczajne zebranie zarządu Realu Madryt. Głównym tematem rozmów miała być katastrofalna sytuacja kompletnie rozbitej drużyny Realu Madryt i wybór nowego szkoleniowca. Hiszpańskie media sądziły nawet, że Florentino Perez mógłby podać się do dymisji.
Prezydent Królewskich po obradach zwołał konferencję prasową z udziałem dziennikarzy. Media zapowiadały salwy z grubych dział i rzekę konkretów, między innymi wieści dotyczących nowego trenera czy przyszłości największych gwiazd, na czele m.in. z Viniciusem. Perez odpierał jednak zarzuty hiszpańskich mediów, podkreślał wielkość Realu Madryt i zdementował jakiekolwiek informacje dotyczące jego odejścia. Podkreślił, że nie będzie komentował żadnych spraw sportowych.
Zapowiedział uruchomienie procedury wyborów i będzie ubiegał się o reelekcję. „Nie zamierzam podawać się do dymisji. Poprosiłem komisję wyborczą, aby rozpoczęła procedurę wyborów do zarządu. Obecny zarząd zamierza w nich wystartować.” – powiedział Perez, cytowany przez portal RealMadryt.pl.
Perez kategorycznie zdementował też wszelkie pogłoski na temat jego zdrowia. Pojawiły się nawet plotki o poważnym nowotworze prezydenta. „Nadal kieruję klubem i moją firmą, która ma 50 miliardów euro obrotu rocznie. Moje zdrowie jest doskonałe. Wstaję wcześnie rano i kładę się spać jako ostatni. Pracuję jak zwierzę” – zdradził na konferencji prasowej.
Real opublikował komunikat medyczny. Wiadomo, co ze zdrowiem Mbappe
Kylian Mbappe z powodu urazu zmuszony był przedwcześnie opuścić plac gry w piątkowym meczu z Turcją. Jak donosi dziennik „Marca”, wygląda jednak na to, że pauza gwiazdora nie będzie zbyt długa.
Obrońca Realu wraca do pełni sprawności. Wkrótce ponownie będzie mógł pojawić się na boisku
Eder Militao stracił mistrzostwa świata i początek nowego sezonu z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego uda. Wszystko wskazuje na to, że absencja Brazylijczyka niebawem dobiegnie końca.