Pod nieobecność kontuzjowanego Łukasza Nawotczyńskiego obrona Cracovii w niedzielnym meczu z Górnikiem Zabrze (0:1) składała się – po raz pierwszy w Ekstraklasie – wyłącznie z piłkarzy zagranicznych. Jednym z nich był Milos Kosanović.
– Komunikacja piłkarska nie była dobra, ani w obronie, ani w środku – wyjaśnił Kosanović. Serbski stoper „Pasów” nie uważa jednak, by wpływ na słabszą grę zespołu miała nieobecność dobrze dysponowanego w ostatnich spotkaniach Łukasza Nawotczyńskiego (uraz mięśnia dwugłowego). – Teraz nie ma Łukasza, wcześniej nie było Vule Trivunovicia. Ci, którzy grali musieli i tak zrobić wszystko, by wygrać – uważa.
Kosanović nie ukrywa, że w kolejnych meczach Cracovia musi nadrobić zaległości punktowe z Zabrza. – Przed nami mecze z Lechią i Arką. Trzeba w nich zwyciężyć – przyznał.
Boniek o czerwonej kartce Augustyniaka. „Dla mnie to był przypadkowy faul”
Nie milkną echa niedzielnego hitu PKO BP Ekstraklasy, w którym Lech Poznań rozbił Legię Warszawa aż 4:0. Przebieg spotkania w znacznym stopniu zdeterminowała czerwona kartka, którą w 21. minucie obejrzał Rafał Augustyniak.
Drużyna Daniela Myśliwca pokonała Arkę 4:1. Po golach Boisgarda, Borowskiego i Drapińskiego Piast zainkasował trzy punkty i jest bliżej pozostania w Ekstraklasie na kolejny sezon.